Znajdująca się w pobliżu Zakopanego Ścieżka w Koronach Drzew Bachledka oprócz niesamowitych doznań wizualnych, zapewnia nam również doznania edukacyjne. Podczas spaceru natkniemy się na kilka przystanków z tablicami informacyjnymi na temat fauny, flory oraz ochrony lasów. Cała ścieżka ma 603 m długości oraz wyposażona jest w
Obecnie do zwiedzania dostępne jest 1370 m o przewyższeniu 125 m. Jaskinia odznacza się bogatą szatą naciekową. Trasa jest oświetlona, powadzi betonowym chodnikiem i schodami z poręczami liczącymi ponad 800 stopni. Ścieżka w Koronach Drzew Bachledka znajduje się w samym sercu majestatycznych lasów Pienińskiego Parku Narodowego.
Omnia Hotel Relax & Wellness. Luční 327, Jańskie Łaźnie, 54225, Czechy – Doskonała lokalizacja – pokaż mapę. 8,4. Bardzo dobry. 2 760 opinii. Miła i profesjonalna obsługa,czyste i stylowo urządzone pokoje,pyszne jedzenie. Marcin Polska.
Jańskie Łaźnie - spacer w koronach drzew Jańskie Łaźnie to nie tylko wspaniały kurort narciarski oraz miejsce, w którym biją gorące źródła. Kilka lat temu na największą atrakcję w Jańskich Łaźniach wyrosła ścieżka koronami drzew !
Jańskie Łaźnie w Czechach oddalone około 50 km od Karpacza. Nowiny Karpacz · 18 września 2020 · · 18 września 2020 ·
lirik lagu d masiv tak bisa hidup tanpamu. Ścieżka w koronach drzew to jedna z najnowszych atrakcji Karkonoszy. W Jańskich Łaźniach powstała nietypowa budowla, długość spaceru 1327 m, średnia wysokość to 23 metry. Potem hyc pod ziemię, sprawdzić jak wyglądają korzenie i 800 metrów serpentyny w górę (aż do wysokości ponad 45 m). Widoki fantastyczne, ale zacznijmy od początku... Z dzieckiem: trasa łatwa, przyjemna, ciekawa dla dzieci Z wózkiem: jak najbardziej Buty: wygodne Koniecznie: dowody osobiste, korony czeskie, piękna pogoda, dobry humor, prowiant na drogę, coś do przebrania, chusteczki Brakowało takiej atrakcji w naszych Karkonoszach (najbliższa podobna w okolicach Międzylesia - ścieżka w chmurach w Dolni Morava). Otwarta 2 lipca, od początku była na naszej liście miejsc do zobaczenia w tym roku. Ścieżki nie da się nie znaleźć, natomiast pomysł, żeby pojechać tam podczas sierpniowego długiego weekendu, to była fatalna decyzja. Poszukiwania parkingu, zajęły nam jakieś 40 minut!!! Organizacja i informacja od osób kierujących ruchem, praktycznie zerowa. Nie wpuszczono nas na dwa największe parkingi w mieście (mimo, że miejsca jeszcze były). Policja, z tylko im znanych przyczyn, wpuszczała co któryś samochód. Armagedon parkingowy. I tak trafiłyśmy na parking oddalony od naszego celu, jakieś 2,5 km. Jak to mówią, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :) Spacerkiem po centrum Jańskich, dotarłyśmy do dolnej stacji wyciągu na Cerną Horę. Stąd odjeżdżają busy do "ścieżki" i uwaga można kupić bilet żeby nie stać w kolejce przy samej atrakcji. My wybrałyśmy opcje pieszą, ale bilet zakupiłyśmy (dzięki temu kilometrowa kolejka przed kasą przy samej ścieżce nas nie dotyczyła). Samo przejście z parkingu do miejsca docelowego to czas około 45 minut, zielonym szlakiem, stopniowo pod górę. Wrażenie na miejscu imponujące. Cała idea tego miejsca polega na pokazaniu wartości drzew, więc wszystkie atrakcje od samego początku, mają na celu edukacje, nie tylko dzieci, ale też dorosłych. Stacje dydaktyczne informują o roślinności Karkonoskiego Parku Narodowego, miejsca obserwacji przystosowane są dla najmłodszych przyrodników, a "zakątki przygody", są wyzwaniem dla każdego małego podróżnika. Las to fantastyczne miejsce, w którym wiele można się nauczyć... spacerować na wysokości korony drzew to jest niepowtarzalne doświadczenie. Kolejny etap to podglądanie korzeni drzew i wszystkich procesów, które się tam zachodzą. Przepiękne edukacyjne plansze ukazują tajniki natury... a później to już tylko zostaje wspinać się do góry. Tak więc ruszyłyśmy przed siebie, stopniowo wynurzając się ponad korony drzew. Nawet najodważniejsi czują respekt przed wysokością 45 metrów. A dodatkowego klimatu dodaje szum wiatru i trzeszczenie drzewa po którym się spaceruje. W środku zjeżdżalnia! Dla dzieci i dorosłych od 120 cm w górę. Z prawie samej góry... na sam dół :) (Koszt zjazdu 50KC) Z wieży rozpościera się widok na Karkonosze (Śnieżki nie widać :)), przy pięknej pogodzie, jest przecudnie. Na strudzonych wędrowców, na końcu ścieżki czekają sklep z pamiątkami, restauracja i plac zabaw. Wycieczka w zasadzie na cały dzień, jeśli zahaczycie o centrum miasta. Cena za wejścia na ścieżkę: Dorośli 210 KC Dzieci (3-14lat) 180 KC Bilet rodzinny 550 KC Parking: 70 KC
Aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie, Serwis wykorzystuje pliki cookies zapisywane w pamięci przeglądarki. Szczegółowe informacje na temat celu ich używania oraz możliwość zmian ustawień plików cookies znajdują się w Polityce prywatności. Klikając AKCEPTUJĘ WSZYSTKIE, wyrażasz zgodę na korzystanie z technologii takich jak cookies i na przetwarzanie przez OPERATOR FIVE SEASONS SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ SPÓŁKĄ KOMANDYTOWĄ, ul. Marynarska 15, 02-674, Warszawa Twoich danych osobowych zbieranych w Internecie, takich jak adresy IP i identyfikatory plików cookie, w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności). Zmiany ustawień plików cookies możesz dokonać w ustawieniach.
Ścieżki w koronach drzew to ciekawy sposób aby spojrzeć na otaczającą nas przyrodę z nowej perspektywy. I to dosłownie, bo powstaje coraz to więcej miejsc, gdzie możemy wspiąć się ponad drzewa i podziwiać okolicę z innego, wyższego poziomu. Dzisiaj o jednym z takich miejsc – ścieżka w Karkonoszach, w Czechach, tuż przy polskiej granicy. Stezka korunami stromů Krkonoše to pełna nazwa ścieżki, którą przeszliśmy podczas ostatniego wyjazdy w Karkonosze. Znajduje się ona w miejscowości Janské Lázně w Czechach, około 30 kilometrów od polskiej granicy. Pomysł, aby wyskoczyć na chwilę do Czech pojawił się w naszych głowach kiedy… wyjeżdżaliśmy z Łodzi w kierunku Szklarskiej Poręby na długi, sierpniowy weekend. Początkowo planowaliśmy na spokojnie wyruszyć około godziny 12 z Łodzi, aby w miarę wcześnie być w Szklarskiej Porębie, przejść się po okolicy i skorzystać z atrakcji hotelu. Kiedy jednak okazało się, że już około 11 byliśmy gotowi do drogi wpadliśmy na pomysł, aby ją sobie wydłużyć i zahaczyć o wspomnianą ścieżkę w koronach drzew w Karkonoszach, u naszych południowych sąsiadów. Do Jańskich Łaźni dotarliśmy około godziny 16. Była to godzina kiedy już więcej osób wychodziło niż wchodziło, co pozwoliło nam niemalże wejść z buta, bez żadnych kolejek przy kasie. Film ze ścieżki w koronach drzewO ścieżce w koronach drzewInformacje praktyczneCenyRestauracjeDostępnośćNasza opinia o ścieżce w koronach drzew Film ze ścieżki w koronach drzew Zobaczcie jak wygląda spacer po ścieżce w koronach drzew na naszym krótkim filmiku Ścieżka w koronach drzew: Więcej ciekawych filmów znajdziecie na naszym kanale YouTube. Na początku trzeba wiedzieć, że to nie jest tylko wejście spiralną ścieżką na punkt widokowy i rzut oka na Karkonosze. Jest to również (a nawet przede wszystkim) edukacyjny spacer wśród zieleni. Po wejściu na tytułową ścieżkę, przechodzi się początkowy, długi i płaski fragment trasy, zbudowanej na palach na wysokości około kilku-kilkunastu metrów. Jest tutaj kilka punktów obserwacyjnych, edukacyjnych oraz tzw. przystanki adrenalinowe. Możemy podglądać ptaki na drzewach lub patrzeć w dół w poszukiwaniu zwierząt leśnych (nam udało się dostrzec sarnę!). Na tablicach edukacyjnych, rozsianych na ścieżce, znajdziemy ciekawostki o otaczającej przyrodzie, poznamy gatunki roślin i zwierząt oraz dowiemy się jak funkcjonuje ekosystem. Co jakiś czas można przejść ścieżkami obok głównej trasy lub na skróty, które prowadzą po kładkach czy linach wymagających dobrej koordynacji ruchowej (mowa o wspomnianych przystankach adrenalinowych). To właśnie te przejścia sprawiają najwięcej frajdy dzieciakom. Oczywiście wszystko jest w pełni bezpieczne! Nie zapominajmy jednak o otaczających widokach. A jak piękne widoki to i zdjęcia. Wspomnieliśmy już o punktach obserwacyjnych, specjalnych tarasach na których możemy zapatrzeć się w dal. A co jeśli chcecie uwiecznić na zdjęciu również siebie? Jeśli nie jesteście fanami selfie z ręki i nie chcecie polegać na umiejętnościach fotograficznych przypadkowych osób, to na ścieżce szukajcie małych konstrukcji na balustradach. Są to specjalne statywy do aparatów i do telefonów, gdzie możecie zamontować własny sprzęt i cyknąć fotę taką jak potrzebujecie. Kiedy już skończymy marsz po płaskiej ścieżce, czas wspiąć się trochę wyżej. Spiralna konstrukcja, która prowadzi na punkt obserwacyjny na wysokości 45,5 metra, wzorowana była na kwiecie goryczki – charakterystycznym dla Karkonoszy. Przed wejściem na górę wchodzi się do okrągłego, ciemnego pomieszczenia, w którym znajduje się wystawa pt. Jaskinia. Niestety większość odwiedzających ją szybko mija i przez to nie dowiaduje się zbyt wiele o życiodajnej glebie. Samo podejście jest przyjemne, chociaż uwzględniając pchanie wózka może być męczące. Na szczęście trasa umilana jest nie tylko widokami, ale również zagadkami i ciekawostkami na temat mieszkańców Karkonoszy. Całkiem fajny jest “zegar” na samej górze, który się nakręca aby odtworzyć śpiew poszczególnych ptaków. Dla wielu największą atrakcją jest zjazd po długiej zjeżdżalni znajdującej się wewnątrz spirali ze ścieżką. Atrakcja ta jest dodatkowo płatna i jest tutaj ograniczenie wzrostowe (aby zjechać trzeba mieć minimum 1,2 metra wzrostu). Informacje praktyczne Ceny Na czas pisania tego wpisu, ceny kształtują się następująco: Osoba dorosła – 250 Kc (ok 42 zł), dzieci w wieku 3-14 – 190 Kc (ok 32 zł). Przy dwójce dzieci warto skorzystać z biletu rodzinnego (2 dorosłych i dwójka dzieci do 14 – 650 Kc (ok. 110 zł). Dojazd Dojazd do ścieżki w Jańskich Łaźniach z Karpacza zajmie około godzinę, a ze Szklarskiej Poręby niecałe 1,5 godziny. Jest to więc dobra opcja na jednodniową wycieczkę, jeśli spędzacie urlop w tych okolicach. Jechaliśmy samochodem z nawigacją i bez problemu dotarliśmy do celu. Brakowało nam jednak po drodze znaków na ścieżkę. Były ich raptem ze 2 lub 3 i to już całkiem blisko miejsca docelowego. Na miejscu znajduje się płatny parking. Cena około 11 zł za cały dzień, możliwość płacenia kartą w automacie. Restauracje Po zejściu ze ścieżki wchodzi się do budynku, gdzie znajduje się sklepik, toalety oraz restauracja. Trochę w stylu restauracji w Ikea, tyle, że mniejsza no i oczywiście dania bardziej czeskie niż szwedzkie ;) Jedzenie było ok, najedliśmy się. Niestety obsługa była mocno zniecierpliwiona faktem, że ktoś przyszedł na godzinę przed zamknięciem, w czasie rozładunku i pakowania jedzenia… Na plus mały kącik dla dzieci do zabawy i plac zabaw na zewnątrz. Do wyboru jest również restauracja po drugiej stronie ulicy, ale tutaj nie byliśmy, więc się nie wypowiadamy ;) Dostępność Miejsce jest w pełni dostępne dla wózków dziecięcych/inwalidzkich! Nasza opinia o ścieżce w koronach drzew Miejsce to zdecydowanie jest warto uwzględnić w trakcie pobytu w Karkonoszach! Łatwo dostępne, przyjazne rodzinom i osobom poruszającym się na wózkach. Jeśli ktoś nie może ruszyć w góry, do lasu, to tutaj będzie mógł je oglądać z wysokości :) Do tego miejsce to mocno stawia na edukację i jest przy tym pełne zieleni. Zdecydowanie polecamy i chętnie zobaczymy inne, podobne ścieżki w koronach drzew, a trochę ich jest :)
Karkonosze i ich okolice od zawsze słynęły z zapierających dech w piersiach widoków. Karkonoskie czy izerskie krajobrazy były, są i będą magnesem ściągającym turystów. Sprawdźcie naszą listę miejsc z których rozpościerająca się panorama zrobi na Was oszałamiające wrażenie. 1. Zbójeckie Skały - Numer jeden na naszej liście. Miejsce, które ogromnie zyskało na budowie nowego tarasu widokowego. Platforma jest wyniesiona ponad półkę skalną, na której znajduje się punkt widokowy o ponad 2 metry. Roztacza się stąd piękna panorama zarówno Karkonoszy jak i kotliny jeleniogórskiej. 2. Wysoki Kamień - Ewentualny trud wspinaczki na Wysoki Kamień (1058 m wynagrodzą każdemu fantastyczne widoki. Zobaczymy tu Karkonosze z troszkę innej perspektywy. Walory szczytu dostrzeżone zostały już przed wiekami. Wysoki Kamień był chyba od zawsze ważnym punktem orientacyjnym dla wszystkich wędrowców. widokowa na Czerniawskiej Kopie - znacznie skromniejsza od swojej większej konkurentki (Sky Walk), drewniana wieża na Czerniawskiej Kopie jest prawdziwą perełką nie tylko Świeradowa Zdroju ale całych Gór Izerskich. Z jej szczytu rozpościera się piękna panorama na Góry Izerskie i okoliczne miasteczka i wsie. Witosza czyli karkonoski Brocken - To jedno z nielicznych miejsc gdzie podobno przy sprzyjających warunkach dostrzec można widmo Brockenu czyli własny cień na chmurze. Ale nawet jeśli się to nie uda warto tu wejść dla fantastycznego widoku. Doskonale są widoczne Śnieżne Kotły i Szrenica oraz Karkonoski Padół Śródgórski. Widać też fragment Wysokiego Grzbietu Izerskiego z Wysokim Kamieniem. 5. Złoty Widok w Michałowicach - Złotych Widoków w Karkonoszach jest co najmniej kilka. Jednak najefektowniejszy zdaniem naszych czytelników znajduje się w Michałowicach. Roztacza się stąd przepiękny widok Wysoki Grzbiet Gór Izerskich z Wysokim Kamieniem, i całe zachodnie pasmo Karkonoszy od Szrenicy przez Łabski Szczyt, Śnieżne Kotły i Wielki Szyszak. Widać też dobrze zabudowania dolnej części Szklarskiej Poręby. 6. Jelenie Skały. Zapomniany punkt widokowy w Górach Izerskich - Może już nie taki zapomniany skoro znalazł się w naszym rankingu. To niewątpliwie miejsce dla koneserów z niepowtarzalnym klimatem, a prowadzą do niego ścieżki wydeptywane głównie przez sarny i jelenie. 7. Złoty Widok w Szklarskiej Porębie - Wiosną 2020 r. oddany został tu do użytku piękny taras widokowy, będący bardzo atrakcyjnym miejscem relaksu z zapierającymi dech w piersiach widokami na Karkonosze, Dolinę Kamiennej. 8. Karkonoski spacer w koronach drzew - Jańskie Łaźnie - Spacer wśród wierzchołków drzew karkonoskiego lasu to niezapomniane przeżycie. Z wysokiej perspektywy tego unikalnego spaceru widać jak na dłoni wyjątkowość przyrody karkonoskiej. 9. Wieża widokowa na górze Smrek - Solidna konstrukcja stojąca tuż przy granicy z Polską zapewnia widoki widoki nawet na odległość 150 kilometrów. Oprócz Gór Izerskich wędrowcy zobaczą stąd Karkonosze, Góry Łużyckie, Ještěd, Bezděz, a nawet Říp. Mają też widok na polską stronę. 10. Słupiec - Punkt widokowy na wygasłym wulkanie - Niewielki bazaltowy stożek w Giebułtowie zapewnia piękną panoramę Karkonoszy, Gór Kaczawskich i Izerskich oraz uroki najbliższego regionu ( Przedgórze Rębiszowskie, Wzniesienie Radoniowskie i Kotlinę Mirska). Top 10 punktów widokowych - Karkonosze GO Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów do artykułu: Top 10 punktów widokowych - Karkonosze GO. Jeżeli uważasz, że komentarz powinien zostać usunięty, zgłoś go za pomocą linku "zgłoś".
Stezka korunami stromů Krkonoše znajduje się w okolicach czeskiej miejscowości Jańskie Łaźnie, kilka kilometrów od polskiej granicy, w Karkonoskim Parku Narodowym. Ma 1511 metrów długości, a z 45-metrowiej wieży możemy oglądać Karkonosze. Co ciekawe, ścieżka jest otwarta dla turystów przez cały rok. . [Uwaga. Materiał jest chroniony prawem autorskim] . Ktoś kiedyś mądrze powiedział, że urlop jest dobry na wszystko. Szczególnie gdy staje się w obliczu ważnych zmian życiowych. Trzeba po prostu zrobić sobie przerwę, odetchnąć i z nowym zapałem ruszać dalej. Spędzenie kilku dni w ulubionym miejscu zaowocowało pomysłem, by choć w niewielkim stopniu zaspokoić moją nieskończoną ciekawość świata i trochę czasu poświęcić na zobaczenie czegoś nowego. I jakoś tak pomyślałam, że fajnie by było przejść się czeskim odpowiednikiem słowackiej atrakcji znanej pod nazwą Chodník korunami stromov (pisałam o niej tu: Słowacja – Ścieżka w koronach drzew Bachledka). No nie ukrywam, że ciężko się pozbierać w drogę z apartamentu, w którym przez szybę w ogromnym prysznicu można, słuchając dobrej muzyki, oglądać obracany o 360 stopni telewizor (czad!). Ale z drugiej strony ile można siedzieć w czterech ścianach, nawet tych ulubionych. Chwilę przed południem ruszyliśmy więc w kierunku Wałbrzycha, przez czeski Adršpach, do Jańskich Łaźni, gdzie znajduje się Stezka korunami stromů Krkonoše ( Niestety tym razem nie mogłam zabrać ze sobą na urlop auta na gaz, więc trzeba było wdrożyć na szybko wszystkie zasady ekonomicznej jazdy, czego – jako zwolennik jazdy mocno dynamicznej – świadomie nie przestrzegam i wcale mi nie wstyd ;) Ale nawet się z tym zaprzyjaźniłam i z przyjemnością obserwowałam znaczny spadek spalania. Wygrała nie tyle chęć oszczędzenia na paliwie (bo to nie koniec świata, żeby liczyć różnicę w setkach lub gorzej – tysiącach złotych), lecz jednak bardziej (jak zawsze) chęć sprawdzenia swoich możliwości w tej kwestii. Takie wyzwanie po prostu :) Ale jedziemy. Dzień zapowiada się przepięknie! Oczywiście jest wiele możliwości dojazdu, my jednak pojechaliśmy przez miejscowość Adršpach (Góry Stołowe), żeby zobaczyć jak to miejsce mniej więcej wygląda. W głowie już mam bowiem plan, aby kiedyś odwiedzić tamtejsze Skalne miasto, położone na terenie Narodowego Rezerwatu Przyrody w Adršpašskoteplickich skálach. Jest tam tyle parkingów, że bez problemu można gdzieś kulturalnie zaparkować. Po awaryjnym hamowaniu z powodu kota, który spacerując z myszą w zębach nie obejrzał się przechodząc przez drogę, pojechaliśmy na Trutnov, gdzie zapasy Kofoli zostały uzupełnione i bankomat odwiedzony, bo nie byliśmy pewni, czy brak waluty nie wpędzi nas w kolejne kłopoty (tzn. przygody)… A stamtąd już prosto do Jańskich Łaźni! Cały efekt psuje to, co odbija się w szybie, ale kolory są tak piękne, że aż żal nie wrzucić. Tu nie potrzeba filtrów. I teraz uwaga. Do samej już Ścieżki trzeba jechać drogą numer 297 – wejście i kasę biletową będziecie mieć po lewej stronie, a wokół będzie kilka parkingów. To jest duże ułatwienie dla rodzin z dziećmi oraz dla osób niepełnosprawnych, bo nie trzeba się nigdzie wspinać. Natomiast przejazd przez Jańskie Łaźnie ulicą Lázeňská będzie skutkował kilkunastominutowym obowiązkowym postojem, podczas którego będziecie zmuszeni wykupić „bilet wstępu” wart od 500 do 2000 czeskich koron, płatnych na miejscu bądź przelewem (pokuta uložena za přestupek podle § 125c). Wypisze go wam sympatyczny pan policjant, wszystko uprzejmie wytłumaczy i jak ma dobry humor, to pozwoli zwiedzać dalej. W gąszczu obrazków i ustawionych jeden za drugim znaków, szukając miejsca docelowego i zachwycając się okolicą, dość łatwo przegapić zakaz wjazdu dla niektórych pojazdów i patrolujący nieprzerwanie ten teren mundurowi doskonale o tym wiedzą (w ciągu 10 minut mandat dostało jeszcze dwóch innych kierowców). Znaki są powtarzane, ale przy kolejnym zazwyczaj jest już za późno. Kurort jest całkiem urokliwy, więc niech będzie, że warto było. No może i szkoda tych koron, ale ja tam jestem zdania, że mandaty zawsze trzeba planować w kosztach podróży. Nie pytajcie jak to się ostatecznie stało, że zignorowałam wjazd do strefy, bo to długa historia, ale gdybyśmy (choćby teoretycznie) jechali do jednego z tamtejszych hoteli, to pewnie by nam się upiekło ;) To tylko urywki, w rzeczywistości miasteczko ma trochę więcej atrakcyjnych miejsc do obejrzenia. Poniżej zapewne coś w rodzaju naszego znaku A-17 („dzieci”), ale jakoś tak rozbawiło mnie wspólne wymyślanie, co ten chłopiec na obrazku robi… goni? stalkuje? wypycha na drogę? trzyma za płaszczyk niesforną dziewczynkę? ;) Tu jeszcze widok, który zostawiliśmy za plecami. Jest, jak widać, dość stromo. Tym sposobem docieramy do ogromnego parkingu położonego pomiędzy Ski Resort Černá Hora a Ski Resort Hotel Omnia (zjazd na ostrym zakręcie). Pobieramy bilet przy wjeździe, a płacimy dopiero przed wyjazdem w parkomacie – za pomocą karty lub gotówki (w pobliżu jest też bankomat). Zostawiamy samochód i udajemy się na kilometrową wędrówkę do Ścieżki… …całkiem łatwym szlakiem, bo również ludzie z dziecięcymi wózkami dawali radę. Nieco dalej krajobraz już bardziej przypomina górski szlak: Ale dla rodzin z dziećmi nadal jest to droga możliwa do przebycia bez większych problemów. Dochodząc do miejsca, w którym rozpoczyna się ścieżka, widzimy już jej niektóre części. Pora kupić bilety (można płacić kartą) i wreszcie zobaczyć te piękne Karkonosze znad drzew… Co prawda, temperatura teoretycznie nie była oszałamiająca, ale faktycznie było naprawdę ciepło jak na tę porę roku… Przekraczamy bramki, bierzemy foldery informacyjne i zaczynamy zwiedzanie… …korzystając z cudownej pustki przed nami. W niektórych miejscach nieśmiało wyłaniały się bardzo przyjemne widoki… Ale nadal większość krajobrazu zasłaniały nam drzewa. Niestety nie był to spacer w koronach. Na ścieżce znajduje się kilka punktów edukacyjnych, jednak nie tak rozbudowanych jak na słowackim chodniku. A gdzieniegdzie nawet jakaś niespodzianka się trafi… Wieży widokowej, do której zmierzaliśmy, trzeba było wypatrywać wśród konarów… Ale wreszcie jest w całości! Tak wysoka, że trzeba mocno zadrzeć głowę do góry. Za pomocą tego fajnego urządzenia można sobie zrobić wspólne zdjęcie na tle wieży: No. Pozachwycaliśmy się, to wchodzimy. Na samym dole wita nas ekspozycja w jeżyku czeskim i angielskim: Wychodząc z betonowego tunelu już możemy podglądać, jak okazale wygląda wieża od środka: Mijamy dolną stację zjeżdżalni. O tym będzie jeszcze później… I wreszcie możemy swobodnie spojrzeć do góry. Ten widok robi wrażenie! Podczas wędrówki w górę spiralnym chodnikiem, możemy przeczytać ciekawostki dotyczące karkonoskiej ścieżki – w formie pytań i odpowiedzi umieszczonych pod spodem… Nie zdradzę wam odpowiedzi! ;) Wędrując w górę mijamy chodnik prowadzący do wyjścia ze ścieżki (wychodzi się inną drogą niż wchodzi, kierując się do budynku, w którym jest sklepik, restauracja i toalety): Ale my idziemy dalej, czytając kolejne ciekawostki… A będąc już coraz wyżej, wypatrujemy szczytu… Robi się całkiem ciekawie, ale tak naprawdę dopiero teraz możemy powiedzieć, że znajdujemy się w koronach drzew… Tych tabliczek jest znacznie więcej, ale żeby je wszystkie zobaczyć, trzeba się tam wybrać… I już prawie na szczycie, ale i tu warto się rozejrzeć wokół… I JESTEŚMY! Prawie 43 metry nad ziemią: Stąd wyraźnie widać jeden z parkingów przy wejściu, na który powinniśmy dotrzeć (ale woleliśmy odpłatnie zwiedzać Jańskie Łaźnie)… A tu widać i nasz parking… kilometr dalej ;) Na barierkach wokół opisano i zaznaczono strzałkami szczyty i miejscowości, które widzimy przed sobą… Jak widać, pogoda nam naprawdę dopisała. Brak wiatru umożliwiał chodzenie po wieży w krótkim rękawku. Wprost nie mogłam sobie odmówić spojrzenia w dół konstrukcji. To również robi wrażenie! Tu w wersji pionowej: Niewielka liczba ludzi na ścieżce sprzyjała odpoczynkowi, a ogromne ilości zieleni wokół nastrajały dobrze przed kolejnymi życiowymi wyzwaniami dnia codziennego. Jednak wszystko co dobre kiedyś się kończy i trzeba było już powoli schodzić… albo… zjechać na mocno zakręconej zjeżdżalni! Płacimy 50 koron za zjazd, siadamy na specjalnej macie i… możemy krzyczeć do woli. Bo podróż metalową rurą jest emocjonująca, nie da się zaprzeczyć ;) Po zjeździe trzeba jeszcze podejść kawałek do góry, aby móc wejść na wspomniany wcześniej chodnik prowadzący do całkowitego wyjścia ze ścieżki. Z tej strony wieża również imponuje wyglądem… Znów patrzę w górę, żeby dobrze zapamiętać ten widok… Ale na wszystko przychodzi kres, przynajmniej tego dnia. Ostatnie spojrzenie… Za chwilę rozpoczniemy nasze schodzenie do dolnego parkingu właśnie tędy: Rozglądamy się na szybko po sklepie z pamiątkami… I wracamy… Najpierw kilometr w dół na parking tą samą drogą… w pięknych ciepłych promieniach popołudniowego słońca. Za chwilę ruszymy do kraju na wieczorny wypoczynek przy czekoladowym winie (mega!). Ale tym razem wybierzemy inną drogę do hotelu, żeby nie było nudno :) Zerkamy jeszcze tylko szybko na ogólnodostępną mapę, żeby jeszcze raz prześledzić przebytą trasę Zadowoleni z udanej wyprawy w końcu wyjeżdżamy z Jańskich Łaźni. Nauczeni doświadczeniem, jedziemy z parkingu w lewo do góry, kierując się do wspomnianej już drogi 297. A tak wygląda czeska jesień bez filtra: Czas na krótkie podsumowanie. Nie będę ukrywać, że część drewnianej ścieżki prowadząca do wieży trochę mnie rozczarowała. Zamiast w koronach drzew, szliśmy mniej więcej w połowie ich wysokości, więc zasłaniały nam cały widok gór. Po powrocie znalazłam jeszcze jedną podobną ścieżkę na południu Czech: Stezka korunami stromů Lipno ( Ta wydaje się być usytuowana nieco wyżej i może dzięki temu widoki są lepsze niż w Karkonoszach. A kilka dni później ktoś wrzucił na tablicę Facebooka zdjęcia czegoś chyba jeszcze lepszego – Ściężki w obłokach… Stezka v oblacích: I co tu dużo mówić… szukam sposobu i pretekstu ;)
jańskie łaźnie w koronach drzew