Krążę na okrągło, jestem jak worek z forsą Oni czują samotność, a ja nie czuję już nic Wow, wow, wow, yeah, yeah, yeah [Bridge: Tymek] Krążę na okrągło, jestem jak worek z forsą Oni czują samotność, a ja nie czuję już nic Wchodzę do klubu wolno, one się patrzą nonstop Ej kurwa co to podgląd? Mam w iPhonie jak nic
Ref: Tak jak potrafię wielbię Ciebie Dziś na ziemi, kiedyś w niebie Będę śpiewał Tobie psalm. 2. Krzysztof Kolumb odkrył nowy świat, a Kopernik "ruch niebieskich ciał". Vivaldiego prawie każdy zna Lecz my śpiewamy Tobie Panie tak: 3. Charlie Chaplin dobry humor miał, a Santana na gitarze gra. Każdy z nas od Boga talent ma
Przyszedł w samą porę: właśnie spod kamienia wybiegła okrągła kuleczka, błyszcząca w słońcu jak drogocenny kamyczek. - Stój, stój, kto jesteś, „mały, złoty”?! – wołał jeżyk, bo kuleczka już znikała pod młodą trawką. - Ja? Żuczek. Jestem żuczek. Jeżyk chwilę patrzył za nim. – Wszyscy opuścili swoje zimowe
tekst piosenki: Taki duży taki mały. Taki ja i taki ty może Świętym być. 1. Święty kocha Boga życia mu nie szkoda. Kocha Bliźniego jak siebie samego. Ref.: Taki duży taki mały …. 2. Kto się nawróci ten się nie smuci. Każda Święta chodzi uśmiechnięta.
Niebieskie jak sprany dżins. Za mały, by wygrać Z tym co w sercu igra, Co żyje jak piękny sen. Za mały, dziecinny I w dodatku inny! To musi się skończyć źle! I już za stary , Aby wierzyć, aby wierzyć w jakieś czary! I już za duży, Aby stchórzyć, aby stchórzyć, nagle poddać się! Za mały - gdy słyszę, Chcę uciekać w cisze,
lirik lagu d masiv tak bisa hidup tanpamu. Tekst i Chwyty Piosenki: Piosenka małego księcia Moja planeta jest bardzo maleńka, Na mojej planecie wulkany są dwa, Moja planeta jest tycia, tycieńka Niewiele większa niż ja. Na mojej planecie jest róża niezwykła, Ma cztery kolce i klosik, nic więcej. Róża ta do mnie ogromnie przywykła I ja ją kocham maleńkim swym sercem. Na mojej planecie jest małe krzesełko, Na którym, gdy siadam, przed siebie spoglądam, Bo bardzo lubię zachody słońca, Które z planety mej ciągle oglądam. Nad moją planetą miliony są gwiazd. Gwiazdy te mówią i śmieją się do mnie, A każda z tych gwiazd to jak światła miast… Miasta i gwiazdy ja lubię ogromnie. Bo w miastach są ludzie, a ludzie są dobrzy, Bo mają baranki, ja o tym wiem, A gwiazdy sprawiają, że ludzie są dobrzy. Ja też przyjaciela baranka mieć chcę. Więc kiedy na niebie gwiazdeczki migocą Zamykam oczy, niech plecie się sen, Gwiazdy te moje marzenia ozłocą I sen mój się spełni – ja wiem. Wykonanie Piosenki: Piosenka małego księcia
Opublikowano: 2017-05-21 19:56:19+02:00 · aktualizacja: 2017-05-21 20:01:10+02:00 Dział: Społeczeństwo Społeczeństwo opublikowano: 2017-05-21 19:56:19+02:00 aktualizacja: 2017-05-21 20:01:10+02:00 autor: YouTube „A język lata, lata jak łopata” – śpiewała kiedyś autorka awantury na zapleczu festiwalu piosenki w Opolu. „Bo nie ludzie słowa, ale słowa ludzi niosą” – dodawała. Ale tak jak aktorka grająca mądrą nie musi być bystra, tak i piosenkarki nie muszą rozumieć, o czym śpiewają. Śpij, kochana, śpij – chciałoby się dośpiewać pani Katarzynie, jednej z najlepszych polskich wokalistek ostatnich dekad, ale i jednej z pierwszych, która dała twarz Komitetowi Obrony Demokracji, stając murem za ludźmi pokroju Mateusza Kijowskiego czy kaprala Niezguły (albo jakoś podobnie). Stanisław Janecki nazwał awanturę wokół festiwalu w Opolu cyrkiem. Tyle że żadna, nawet najdłużej tresowana małpa nie pozwoli sprowadzić siebie samej do roli wariata. Skończy się pokaz, małpa zacznie zachowywać się normalnie. A w śnie pijanego wariata, jakim stało się widowisko na zapleczu festiwalu, o normalności nie może być mowy. Podsumujmy przekaz mediów zaangażowanych w niszczenie imprezy w Opolu. Oto menedżer Katarzyny Szczot, znanej jako Kayah, stwierdził gdzieś (podobno), iż jest w TVP polityczny zapis na jego podopieczną. Bo podobno Maryla Rodowicz chciała ją zaprosić do koncertu jubileuszowego, a prezes Kurski miał na to odpowiedzieć: „Po moim trupie”. Więc Kayah do Opola nie jedzie, co ma być efektem jej udziału w marszach KOD. Na marginesie: na marszach tych TVP bywa nazywaną „telewizją reżimową”, więc wydaje się, iż na festiwalu transmitowanym przez reżim Kayah nie powinna występować z własnej, nieprzymuszonej woli. No, ale może reżim na czas festiwalu zamiera. Problem jest inny - to nie Kurski wsadził Kayah na politycznego kucyka i pognał w pole na złamanie artystycznego karku. Zrobiła to sama Kayah w chwili, gdy stanęła po stronie polityki, nie kultury. To ludzie tacy, jak ona, upolityczniają polską kulturę, a nie jakieś bliżej nieokreślone pisowskie gremia, które uparły się, by poseł Nowoczesnej nie mógł być dyrektorem teatru, a Jan Paweł II nie był mieszany z płynami ustrojowymi lewackich pajaców. To sami „ludzie kultury” kompromitują się swoim politycznym zaangażowaniem ponad miarę – dla kasy oraz środowiskowych układów gwarantujących im koncerty, chałtury, ale przede wszystkim - granie piosenek w radiu. Czasem – także z powodów przekonań. Budowanych na podstawie serwisów informacyjnych emitowanych przez stacje grające ich utwory. I nie chodzi tu tylko o dwóch komercyjnych potentatów, ale również poplątaną sieć rozgłośni lokalnych. Ich pluralizm polityczny i wolność słowa innego niż „podłypisowski”, w zasadzie nie istnieją. Przekaz antyrządowy wypełnia wiadomości i publicystykę w 90 procentach (wersja optymistyczna). Więc Kayah na pewno nie bieduje. Przykład tegorocznego festiwalu w Opolu, a wcześniej zaangażowanego po uszy w kampanię PO aktora Tomasza Karolaka, który niedawno tłumaczył się z tamtego konformizmu, pokazuje – do czego takie upolitycznienie ludzi kultury prowadzi. Dziś kolejni artyści i celebryci z cynicznym uśmiechem godnym lepszej kasy rżną zębami gałęź, na której siedzą. Z występu w ślad za Kayah wycofali się Katarzyna Nosowska i Andrzej Piaseczny oraz żywa legenda polskiej piosenki - Artur Orzech (nota bene – skąd pomysł, żeby faceta kojarzonego z Eurowizją stawiać obok takich artystów?!). Dziś kolejna tragiczna wiadomość – nie przyjedzie także Kombii. Wszyscy pamiętamy ich odważną postawę za komuny, gdy razem z Jackiem Kaczmarskim czy Janem Krzysztofem Kelusem przemierzali finansowe bezdroża, by głosić prawdziwy obraz komunistycznej Polski. Nie pamiętamy? No – właśnie. Ale dziś są odważni, że hej. Tu straszny kaczystowski reżim, tam – oni, niepokorni estrady z milczeniem na ustach. Niestety, jest i dla wszystkich rezygnujących z Opola z powodów politycznych smutna wiadomość – festiwal się od ich niezwykłego gestu nie zawali. Grozi to raczej ich popularności, bo wypinając cztery litery w stronę opolskiej publiczności, wypinają ją także w stronę tych, którzy festiwal obejrzą w telewizji. Czas to powiedzieć jasno – gardzicie, koleżanki i koledzy, swoją „publiką”, którą tak często wycieracie sobie usta w wywiadach. „Moi fani”, „moja publika”, „moi słuchacze” itp. itd. – łatwo pleść o nich głodne kawałki z miną Dalaj Lamy. A kto wam powiedział, że „waszych fanów”, „waszą publikę”, „waszych słuchaczy” obchodzi chociaż trochę, co myślicie o polityce? Od kiedy dar pisania grafomańskich tekstów i chwytliwej muzyki (lub odwrotnie) ma oznaczać wyobraźnię potrzebną do ogarnięcia spraw w życiu społecznym podstawowych? Odpowiecie, że walczycie o swoje? A kto wam obciął dochody, likwidując 50-procentową kwotę uzysku? Kto waszych mniej medialnych kolegów po fachu zepchnął w brzdąkanie po weselach, gdzie odbierają chleb grajkom-amatorom? Też byliście tak zaangażowani w politykę, gdy ludzi kultury traktowano za rządów PO-PSL jak ostatnich frajerów? Zapytajcie sami siebie, co zostało i gdzie w ogóle są dziś główne punkty słynnego, Tuskowego przedwyborczego „Paktu dla kultury”. Nawet niegrzesząca spostrzegawczością Agnieszka Holland łkała wtedy, że „oszukali, panie, no, oszukali…”. Dalszy ciąg na następnej stronie Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu. „A język lata, lata jak łopata” – śpiewała kiedyś autorka awantury na zapleczu festiwalu piosenki w Opolu. „Bo nie ludzie słowa, ale słowa ludzi niosą” – dodawała. Ale tak jak aktorka grająca mądrą nie musi być bystra, tak i piosenkarki nie muszą rozumieć, o czym śpiewają. Śpij, kochana, śpij – chciałoby się dośpiewać pani Katarzynie, jednej z najlepszych polskich wokalistek ostatnich dekad, ale i jednej z pierwszych, która dała twarz Komitetowi Obrony Demokracji, stając murem za ludźmi pokroju Mateusza Kijowskiego czy kaprala Niezguły (albo jakoś podobnie). Stanisław Janecki nazwał awanturę wokół festiwalu w Opolu cyrkiem. Tyle że żadna, nawet najdłużej tresowana małpa nie pozwoli sprowadzić siebie samej do roli wariata. Skończy się pokaz, małpa zacznie zachowywać się normalnie. A w śnie pijanego wariata, jakim stało się widowisko na zapleczu festiwalu, o normalności nie może być mowy. Podsumujmy przekaz mediów zaangażowanych w niszczenie imprezy w Opolu. Oto menedżer Katarzyny Szczot, znanej jako Kayah, stwierdził gdzieś (podobno), iż jest w TVP polityczny zapis na jego podopieczną. Bo podobno Maryla Rodowicz chciała ją zaprosić do koncertu jubileuszowego, a prezes Kurski miał na to odpowiedzieć: „Po moim trupie”. Więc Kayah do Opola nie jedzie, co ma być efektem jej udziału w marszach KOD. Na marginesie: na marszach tych TVP bywa nazywaną „telewizją reżimową”, więc wydaje się, iż na festiwalu transmitowanym przez reżim Kayah nie powinna występować z własnej, nieprzymuszonej woli. No, ale może reżim na czas festiwalu zamiera. Problem jest inny - to nie Kurski wsadził Kayah na politycznego kucyka i pognał w pole na złamanie artystycznego karku. Zrobiła to sama Kayah w chwili, gdy stanęła po stronie polityki, nie kultury. To ludzie tacy, jak ona, upolityczniają polską kulturę, a nie jakieś bliżej nieokreślone pisowskie gremia, które uparły się, by poseł Nowoczesnej nie mógł być dyrektorem teatru, a Jan Paweł II nie był mieszany z płynami ustrojowymi lewackich pajaców. To sami „ludzie kultury” kompromitują się swoim politycznym zaangażowaniem ponad miarę – dla kasy oraz środowiskowych układów gwarantujących im koncerty, chałtury, ale przede wszystkim - granie piosenek w radiu. Czasem – także z powodów przekonań. Budowanych na podstawie serwisów informacyjnych emitowanych przez stacje grające ich utwory. I nie chodzi tu tylko o dwóch komercyjnych potentatów, ale również poplątaną sieć rozgłośni lokalnych. Ich pluralizm polityczny i wolność słowa innego niż „podłypisowski”, w zasadzie nie istnieją. Przekaz antyrządowy wypełnia wiadomości i publicystykę w 90 procentach (wersja optymistyczna). Więc Kayah na pewno nie bieduje. Przykład tegorocznego festiwalu w Opolu, a wcześniej zaangażowanego po uszy w kampanię PO aktora Tomasza Karolaka, który niedawno tłumaczył się z tamtego konformizmu, pokazuje – do czego takie upolitycznienie ludzi kultury prowadzi. Dziś kolejni artyści i celebryci z cynicznym uśmiechem godnym lepszej kasy rżną zębami gałęź, na której siedzą. Z występu w ślad za Kayah wycofali się Katarzyna Nosowska i Andrzej Piaseczny oraz żywa legenda polskiej piosenki - Artur Orzech (nota bene – skąd pomysł, żeby faceta kojarzonego z Eurowizją stawiać obok takich artystów?!). Dziś kolejna tragiczna wiadomość – nie przyjedzie także Kombii. Wszyscy pamiętamy ich odważną postawę za komuny, gdy razem z Jackiem Kaczmarskim czy Janem Krzysztofem Kelusem przemierzali finansowe bezdroża, by głosić prawdziwy obraz komunistycznej Polski. Nie pamiętamy? No – właśnie. Ale dziś są odważni, że hej. Tu straszny kaczystowski reżim, tam – oni, niepokorni estrady z milczeniem na ustach. Niestety, jest i dla wszystkich rezygnujących z Opola z powodów politycznych smutna wiadomość – festiwal się od ich niezwykłego gestu nie zawali. Grozi to raczej ich popularności, bo wypinając cztery litery w stronę opolskiej publiczności, wypinają ją także w stronę tych, którzy festiwal obejrzą w telewizji. Czas to powiedzieć jasno – gardzicie, koleżanki i koledzy, swoją „publiką”, którą tak często wycieracie sobie usta w wywiadach. „Moi fani”, „moja publika”, „moi słuchacze” itp. itd. – łatwo pleść o nich głodne kawałki z miną Dalaj Lamy. A kto wam powiedział, że „waszych fanów”, „waszą publikę”, „waszych słuchaczy” obchodzi chociaż trochę, co myślicie o polityce? Od kiedy dar pisania grafomańskich tekstów i chwytliwej muzyki (lub odwrotnie) ma oznaczać wyobraźnię potrzebną do ogarnięcia spraw w życiu społecznym podstawowych? Odpowiecie, że walczycie o swoje? A kto wam obciął dochody, likwidując 50-procentową kwotę uzysku? Kto waszych mniej medialnych kolegów po fachu zepchnął w brzdąkanie po weselach, gdzie odbierają chleb grajkom-amatorom? Też byliście tak zaangażowani w politykę, gdy ludzi kultury traktowano za rządów PO-PSL jak ostatnich frajerów? Zapytajcie sami siebie, co zostało i gdzie w ogóle są dziś główne punkty słynnego, Tuskowego przedwyborczego „Paktu dla kultury”. Nawet niegrzesząca spostrzegawczością Agnieszka Holland łkała wtedy, że „oszukali, panie, no, oszukali…”. Dalszy ciąg na następnej stronie Strona 1 z 2 Publikacja dostępna na stronie:
Tekst piosenki: Często jest tak, że wiedzy brak jak w szkole zachowywać się. Więć posłuchajcie - zapamiętajcie, by o was śpiewać tak! Mały, mały wielki zuch, z naszej pierwszej klasy, Mały, mały wielki zuch, wstydzą się dryblasy. Mały, mały wielki zuch, zawsze uśmiechnięty, Mały, mały wielki zuch, do pomocy chętny. A kiedy, kanapkę zjeść - pamiętaj ręce umyj! Podczas jedzeni nie ma mówienia , bo tak nie robi się. Mały, mały wielki zuch, z naszej pierwszej klasy, Mały, mały wielki zuch, wstydzą się dryblasy. Mały, mały wielki zuch, zawsze uśmiechnięty, Mały, mały wielki zuch, do pomocy chętny. Są słowa co, naprawią zło i otwierają wszystkie drzwi. Na powitanie, na pożegnanie my przypomnimi Ci. Mały, mały wielki zuch, umie podziekować, Mały, mały wielki zuch, wie jak się zachować, Mały, mały wielki zuch, umie zło naprawić, Mały, mały wielki zuch, lubi się pobawić. A jeśli chcesz, rozmawiać z kimś , ręce z kieszeni wyjmij. Tak robi się, tak ładnie jest, szanować innych chcesz. Mały, mały wielki zuch, z naszej pierwszej klasy, Mały, mały wielki zuch, wstydzą się dryblasy. Mały, mały wielki zuch, zawsze uśmiechnięty, Mały, mały wielki zuch, do pomocy chętny.
MAŁE CZERWONE JABUSZKO * Małe czerwone jabuszko, tańczy dziś pod drzewem z gruszką. Za rączki się trzymają i wkoło obracają, za rączki się trzymają i wkoło obracają. Małe czerwone jabuszko, tańczy dziś pod drzewem z gruszką. Klaszcze w rączki jabuszko, razem z dojrzalą gruszką. Klaszcze w rączki jabuszko, razem z dojrzalą gruszką. Małe czerwone jabuszko, tańczy dziś pod drzewem z gruszką. Jabuszko podskakuje, a gruszka przytupuje, jabuszko podskakuje, a gruszka przytupuje. MOTYLKI* 1. Dwa motylki się spotkały, la la la la la la la... skrzydełkami pomachały la la la la la la la..., poruszyły wąsikami, la la la la la la la..., pochylając w dół główkami, la la la la la la la... Ref. Motylki, ach motylki, nie tracą ani chwilki, wciąż wirują dookoła, bo zabawa to wesoła. 2x 2. Potem siadły na źdźbło trawki, la la la la la la la..., klaszcząc mocno w obie łapki, la la la la la la la..., a gdy się już tym znudziły, la la la la la la la..., szybko w górę się znów wzbiły, la la la la la la la... Ref. Motylki.... ORKIESTRA* Maly jezyk na bębenku gra, ram pam pam, ram pam pam,ram pam pam, ram pam pam, ram pam pam,ram pam pam. Na grzechotkach grają misie dwa, szu szu szu, szu szu szu, szu szu szu, szu szu szu, szu szu szu, szu szu szu. Szary zając na talerzach gra, bum ta ra, bum ta ra, bum ta ra, bum ta ra, bum ta ra, bum ta ra. Młody dzięcioł w drzewo stuka tak, stuku puk, stuku puk, stuku puk, stuku puk, stuku puk, stuku puk. Już orkiestra rytm ten dobrze zna, ram pam pam, ram pam pam,ram pam pam, ram pam pam, ram pam pam,ram pam pam. KOLOROWE LISTKI* 1. Kolorowe listki z drzewa spaść nie chciały, kolorowe listki na wietrze szumiały. Szu szu szu, szumiały wesoło, szu szu szu wirowały w koło. 2x 2. Kolorowe listki bardzo się zmęczyły, kolorowe listki z drzewa zeskoczyły. Hop hop hop, tak sobie skakały, Hop hop hop, na ziemie spadały. 2x 3. Kolorowe listki spadły jużna trawę, kolorowe listki skończyły zabawę. Cicho sza, listki zasypiają, Cicho sza, oczka zamykają. 2x PSZCZÓŁKA* 1. Pszczółka śpi w ogrodzie, raz, dwa, trzy, ubrudzona w miodzie, raz, dwa, trzy. My dokoła niej chodzimy i się wcale nie boimy raz, dwa, trzy i raz, dwa, trzy. 2. Pszczółka się zbudziła, raz, dwa, trzy, nóżką poruszyła, raz, dwa, trzy. Kogo dotknie mała pszczoła, musi tańczyć z nią dokoła, raz, dwa, trzy i raz, dwa, trzy. JEŻYK* 1. Przyszła jesień, deszczyk mży, mały jeżyk z zimna drży. Nagromadził już zapasy, na zimowe ciężkie czasy, zamknął w norce swojej drzwi. Cicho jeżyk smacznie śpi. 2. Już minęło kilka dni, mały jeżyk ciągle śpi, deszcz za oknem sobie chlapie, a on smacznie sobie chrapie, i o lecie pewnie śni. Cicho jeżyk smacznie śpi. 3. Mały jeżyk zbudził się, co zobaczy wszystko zje, jabłka, śliwki, złote gruszki, polne konie oraz muszki. Teraz znów zamyka drzwi. Cicho jeżyk smacznie śpi. * piosenki autostwa Danuty i Karola Jagiełło
Home Ja i O MnieMój Wygląd zapytał(a) o 15:08 Za co odpowiada ten maly jezyk(podobny do worka bokserskiego) ktory jest w gardle? Jak on sie nazywa wgl? Odpowiedzi języczek podniebienny .umożliwia określenie smaku Uważasz, że ktoś się myli? lub
piosenka maly jezyk jak kuleczka