Dekalog przyjaźni, czyli dziesięć przykazań przyjaźni. Zaakceptuj przyjaciela nawet z jego wadami. Zrozum jego trudne momenty. Pamiętaj o jego urodzinach. Prześlij mu wyrazy swojej pamięci, kiedy jesteś daleko. Pożyczaj mu chętnie swoje rzeczy. Nie bądź zazdrosny. Nie twierdź, że istniejesz dla niego tylko ty. Był on też adwokatem, tłumaczem i satyrykiem, ale znamy go przede wszystkim jako autora tak słynnych wierszy dla dzieci jak Kaczka Dziwaczka, Tańcowały igła z nitką, Pomidor czy Na Straganie oraz wielu innych utworów, które od lat towarzyszą polskim maluchom. Jan Brzechwa urodził się w 1900 roku w Żmerynce na Ukrainie. Przyjaźń to jedna z najpiękniejszych rzeczy, która może przydarzyć się ludziom. Właśnie dlatego wielu pisarzy stworzyło niezwykłe wiersze o przyjaźni, które mówią o tym, jaka przyjaźń powinna Śmieszne humorystyczne wiersze dla dzieci o latach szkolnych w szkole podstawowej i nie tylko. O dzieciach i ich życiu w szkole, o tym, jak koledzy z klasy odnoszą się do siebie. Wiersz o szkole to krótka historia ułożona w linie. Gdy Ci będzie smutno, źle, Wtedy wspomnij sobie mnie! ***. Kategoria: Wierszyki do pamiętnika o przyjaźni. Szkoła nas złączyła. Szkoła nas rozłączy. Ale nasza przyjaźń. Nigdy się nie skończy! ***. lirik lagu d masiv tak bisa hidup tanpamu. Tym razem na zasypiankach wierszyk dla dzieci – opowieść o misiach, dzieciach i złym czarowniku pięknie zrymowana przez Panią Beatę Jaczewską. W ponurym świecie za piątą górą,tam gdzie się słońce chowa za chmurą,żył zły czarownik w wielkim zamczysku,tuż obok wulkan był – bardzo blisko. Czarownik marzył, by wszystkie dzieci(co co jednego, na całym świecie)śmiać się przestały i były więc obmyślał plany okrutne. Wiedział, że kiedy na płacz się zbiera,sposób najlepszy – mieć go przytulisz, to każda buzia,nawet płacząca, wnet się rozchmurza. Przyjaciel dobry ma być pluszowy,do przytulania zawsze gotowy,taki, co zawsze pocieszyć umie,każdego brzdąca świetnie rozumie. Wiedział to wszystko zły czarnoksiężnik,a był on bardzo, bardzo że jeśli znikną pluszaki,to wreszcie smutne będą dzieciaki. Uknuł więc swoją intrygę straszną:„Jutro, nim wszystkie gwiazdy pogasną,niech wszystkie dzieci bardzo radosnenagle zapragną być już dorosłe.” Tak też się stało jak nim księżyc w chmurach się schowałwszystkie dzieciaki duże i małeswoje pluszaki w kąt odkładały. Czar był to silny, działał na wszystkich,dlatego kotki, pieski i miśkileżąc bezradnie, prawie jak śmieci,nie mogły teraz pocieszać dzieci. Dzieci myślały zaś, że dzień nawet dość dzielnie niestety było wieczorem –bo jak się zmierzyć z sennym potworem? Potwory przecież w szafie mieszkają,straszą i dzieciom zasnąć nie – pluszak przegnać je umiał,on wszystkie lęki świetnie rozumiał. Ale niestety, czarownik wstrętnybył przez dzień cały bardzo zajęty;w kąt odrzucone zwabił pluszaki,zmienił je w brzydkie, lepkie robaki. Dnia następnego, chwilę przed zmrokiem,czarownik spojrzał swoim złym okiemzadowolony z czaru brzydkiego –nie dojrzał dziecka uśmiechniętego. Że to już koniec zdawać się mogło;przegrały dzieci z intrygą ze śmiechem, szczęściem, radością –przegrały wojnę z nudą i złością. Lecz czarnoksiężnik nie dostrzegł tego,że trzech naprawdę dobrych kolegówbawi się zgodnie i wcale nie chcezostawiać misiów – nie teraz jeszcze. Z tego powodu ich misie małejako jedyne sobą zostały…Na całym świecie te trzy pluszaki(bo się bawili nimi chłopaki). Jest pewien sekret – nie wiem czy wiecie,że wszystkie misie, na całym świeciemają serduszka i wolę własną,lubią się bawić, gdy dzieci zasną. Gdy zobaczyły co się zdarzyło,co pozostałym się przytrafiło,postanowiły ruszyć za górygdzie czarnoksiężnik mieszkał ponury. Żeby po drodze z głodu nie cierpieći by odegnać przeszkody wszelkiemisie zabrały krzaczek poziomekmały, w doniczce żółto-zielonej. W pewien deszczowy wtorek czy środęmisie ruszyły za wielką wodęnie myśląc jeszcze, jak go zwyciężą(przecież on władał mocą potężną!) Szły przez zarośla, pola i bagna,pogoda była nie zawsze ładna,bolały łapki, strach oblatywał,lecz miły księżyc drogę wskazywał. W nocy z księżycem, we dnie ze słońcem,dreptały misie lasem, przez wreszcie po dniach dwudziestugdzie się zaczyna straszne królestwo. Było tam szaro, smutno, ponuro,słońce się skryło właśnie za chmurą;nic tam nie rosło, nie było ptaków,żadnych zwierzątek, drzew ani krzaków. Stanęły misie pod wielkim murem,zadarły łepki wysoko w wejść do środka nie będzie łatwo –zamek ma ścianę zupełnie gładką! Trzeba obmyślić sposób skuteczny,który nie będzie zbyt niebezpiecznyza to pozwoli w skuteczny sposóbodwrócić straszne koleje losu. Kiedy tak stały, wstrętny czarodziejrozmyślał właśnie o nowej szkodziechodząc po szczycie zamkowych murów,rzucając czasem ognistą kulą. Nagle przystanął bardzo zdziwiony„Cóż to za tłumek jest zgromadzonypod moim domem – tuż, tuż pod murem?Zaraz przetrzepię przybyszom skórę! Czy to są misie? – to niemożliwe!One nie mogą już być prawdziwe!Robaki, owszem, ale nie miśki,Ja zamieniłem przecież je wszystkie!” Już się zamachnął kulą ognistą(niedźwiadki stały przecież tak blisko)lecz coś zobaczył i zmienił coś zdziwiło go niesłychanie. Pobiegł po schodach, gnał po dwa stopnie,bardzo się spieszył, sapał okropnie,aż wreszcie dotarł do wielkiej bramyi teraz właśnie stał przed misiami. Misie się właśnie miały naradzić,plan jakiś mądry w życie wprowadzić,gdy usłyszały głośne tupanie,potem zgrzyt bramy, jej otwieranie… I nagle koszmar stał się prawdziwy,stanął przed nimi magik złośliwy,łapska wyciągnął dziko wpatrzonyw… krzaczek w doniczce żółto-zielonej. Misie cofnęły się krok do tyłu,lecz by uciekać za późno było;coś trzeba zrobić! Natychmiast! Zaraz!Tu trzeba działać – choć się postarać! Ale czarownik stał już zbyt za późno chyba na wszystko…Wzrok jego groźny; co on zobaczył?On wstrętną łapą sięga po krzaczek! Wziął czarnoksiężnik krzaczek do ręki,myślał, oglądał, wyszeptał: „Piękny!Jeśli roślinka ze mną zostanie,ja spełnię wasze jedno żądanie.” Miśki nie mogły jeszcze uwierzyć –czyżby udało im się tu przeżyć?W zamian za życie i inne misieon chce poziomkę z doniczką dzisiaj? „Zgoda, roślinkę od nas dostaniesz,lecz najpierw spełnisz nasze żądanie –odczaruj misie na całym świecieby wreszcie mogły cieszyć się dzieci.” Czarownik trochę nosem pokręcił,ale poziomka kusi i się w końcu i odczarował,a potem w swoim zamku się schował. Misie wróciły szybko do domu,mogły być z siebie zadowolone:czar przestał działać i wszystkie misiesą przyjaciółmi – chyba do dzisiaj. Jak się Wam podobał wierszyk dla dzieci o misiach i czarnej magii? O autorce Pani Beata Jaczewska ukończyła Uniwersytet Jagielloński i przez wiele lat była nauczycielem trudnej młodzieży. Bajki – rymowanki i wierszyki dla dzieci pisze od lat dla przyjemności własnej oraz syna, a inspiracje czerpie z codziennych zdarzeń. Jest autorką serii o Małych Zwierzątkach oraz Małych Pojazdach dla najmłodszych dzieci, współpracowałam także z jednym z internetowych portali edukacyjnych dla dzieci i rodziców. Prowadzi bloga, na którym znajdują się nie tylko bajki, ale także różne rymowane teksty okolicznościowe, krótkie i dłuższe wierszyki – Jeżyk Cyprian i przyjaciele Literatura dziecięca i wiersze dla dzieci nie mają w Polsce zbyt długiej historii. Także na świecie wyodrębniła się ona dość późno. Mniej więcej do XVIII w. zarówno w Polsce jak i na świecie dzieci miały do czynienia wyłącznie z literaturą mówioną. Bajki czy opowieści były przekazywane ustnie przez mamy i babcie. Dużą rolę w poznawaniu przez dzieci literatury odegrał teatr, głównie uliczny i ludowy, z którymi najmłodsi mieli do czynienia choćby na jarmarkach. Przełomem jeśli chodzi o literaturę dla dzieci na świecie było wydanie w 1719 r. „Robinsona Crusoe” Daniela Defoe, które dało początek pisarstwu dla najmłodszych. Jeszcze w tym samy wieku powstały „Podróże kapitana Guliwera” Jonathana Swifta czy „Historia Don Kichota” Miguela de Cervantesa. Oświecenie: pierwsze wierszyki dla dzieci Na polski grunt tę swego rodzaju powieść przygodową przeniósł Ignacy Krasicki tworząc „Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki”. Jeśli chodzi o wiersze to autor ten odegrał dużą rolę w rozwoju gatunku bajki. Krasicki bezpośrednio nawiązywał do starożytnego bajkopisarza Ezopa, a także do żyjącego sto lat przed Krasickim – La Fontaine’a. Choć wszyscy oni pisali bajki to nie adresowali ich do dzieci. Bajki Krasickiego jednak ze względu na swój dydaktyczny charakter świetnie nadawały się dla najmłodszych. W wierszu „Czapla, ryby i rak” poruszał on ważną kwestię naiwności ryb z jednej strony i podstępności czapli z drugiej. Ptak fałszywie troszcząc się o życie ryb, które miały być niby wyłowione przez rybaków, zaproponował przeniesienie w dziobie mieszkańców jeziora do innego stawu. Tak naprawdę chodziło jedynie o łatwy łup, bo ryby same wskakiwały do dzioba czapli. Jedynie rak zauważył podstęp w ostatniej chwili i „o zemstę zaraz się pokusił. Tak dobrze za kark ujął, iż czaplę udusił”. Bajki Krasickiego miały przede wszystkim charakter dydaktyczny, ganiły złe cechy i chwaliły cnoty. Wiersze dla dzieci w romantyzmie W epoce romantyzmu wiersze dla dzieci pisane były coraz częściej, a do najważniejszych twórców literatury dla najmłodszych był Aleksander Fredro. Ciągle najważniejszą cechą utworów dla dzieci były wychowanie i dydaktyka. Tak jak choćby w przypadku wierszyka „Małpa w kąpieli”, gdzie naiwne zwierzę chcąc skorzystać z uroków ciepłej wody, nie umiejąc korzystać z kranu oparza się i ostatecznie z kąpieli nic nie wychodzi. Na bardzo ważną kwestię relacji międzyludzkich i wzajemnego szacunku Aleksander Fredro zwraca uwagę w wierszu „Paweł i Gaweł”. Wiersz uczy, że żyjąc wśród ludzi nie należy być dla innych uciążliwym, bo z ich strony może spotkać nas to samo. Morał „jak ty komu, tak on tobie” jest aktualny do dziś. Wiersze dla dzieci pisał również największy polski wieszcz – Adam Mickiewicz. Morał z jego wiersza „Przyjaciele”, że „prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie” stał się jednym z najpopularniejszych polskich przysłów. Dydaktyczny charakter wierszyków Pierwsze wierszyki dla dzieci miały charakter dydaktyczny i dopiero Maria Konopnicka jako pierwsza zwróciła uwagę, że literatura dla dzieci nie musi tylko i wyłącznie uczyć, ale także bawić i wzruszać. Właśnie Maria Konopnicka po raz pierwsza skupiła się nie tylko na treści utworów dla dzieci, ale również na formie, uznając, że dzieci również "czują" poezję. Jej baśń „O krasnoludkach i sierotce Marysi” to pierwszy taki utwór w historii polskiej literatury. Stał się on pierwowzorem tej formy literackiej w naszym kraju. Maria Konopnicka stworzyła również popularną postać Pimpusia Sadełko, niesfornego kotka, który przeżywa swoje szkolne przygody. Konopnicka tworzyła w czasie, kiedy Polski nie było na mapie świata. Dlatego wiersze dla dzieci i cała literatura powstająca dla dzieci odgrywała ogromną rolę w nabywaniu przez dzieci świadomości narodowej oraz w poznawaniu tradycji i historii Polski. Przykładem takiego dzieła jest „Rota” – utwór który stał się na swój sposób drugim hymnem znajdującej się pod zaborami Polski. Zanim powstała jednak „Rota” w 1900 r. powstał jeden z najważniejszych patriotycznych utworów tamtego czasu – „Katechizm młodego Polaka” Władysława Bełzy. Wiersza zaczynającego się od słów „Kto ty jesteś? – Polak mały!” dzieci uczą się do dziś. Była to prosta w formie, łatwa do nauczenia wyliczanka, dzięki której dziecko w przystępny sposób uczyło się symboli narodowych. Utwór ten był zakazany przez cenzurę w komunistycznej Polsce od 1951 r. Najpiękniejsze wierszyki dla dzieci - wiek XX Dwudziesty wiek był wiekiem dziecka. To w tym wieku wiersze dla dzieci stały się gatunkiem literackim. W dwudziestoleciu międzywojennym czołowym przedstawicielem twórczości dziecięcej byli Julian Tuwim oraz Jan Brzechwa. Ten drugi pisał wiersze i utwory dla dzieci jeszcze długo po wojnie. Obaj stworzyli najpopularniejsze wiersze dla dzieci. „Lokomotywa”, „Rzepka”, „Bambo” – te utwory Tuwima zna prawie każde dziecko w Polsce. „Biega krzyczy pan Hilary” – pierwszy wers wierszyka „Okulary” jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych wersów polskiej literatury dziecięcej. Wiersz uczy, że często szukamy daleko czegoś co okazuje się być bardzo blisko. Pełnię swojego poetyckiego kunsztu Julian Tuwim pokazał w wierszu „Ptasie radio”, gdzie autor wykorzystuje szereg środków stylistycznych wyrazów dźwiękonaśladowczych („ra¬dio, ra¬di¬jo, dijo, ijo, ijo, Tijo, tri¬jo, tru lu lu lu lu”), dzięki którym niemal słychać śpiewające ptaki. Jedne z najpiękniejszych wierszyków dla dzieci są autorstwa Jana Brzechwy. Jego utwory znane są nie tylko w formie pisanej, ale stanowią słowa wielu popularnych piosenek takich jak „Kaczka-dziwaczka”, „Na Wyspach Bergamutach”. Swoją popularności zawdzięczają adaptacjom filmowym powieści Jana Brzechwy takich jak „Akademia Pana Kleksa” czy „Podróże Pana Kleksa”. Ich autor stworzył mnóstwo dziecięcych bohaterów, wśród nich jest postać niesfornej Pchły-Szachrajki, która początkowo kłamiąc i naciągając przechodzi przemianę, by ostatecznie wziąć ślub i mieć „dzieci pięć tysięcy”. Wiersze dla dzieci mają krótką historię w polskiej literaturze, bo sięga ona ledwie około 200 lat. Mimo, że wierszyki dla najmłodszych tworzono już wcześniej to dopiero XIX i XX w., a zwłaszcza twórczość Marii Konopnickiej podniosła literaturę dziecięcą do rangi sztuki. Dzięki temu powstały niezapomniane utwory dziecięce, których do dziś uczą się kolejne pokolenia. Edukacyjna rola czytania Choć czasem można odnieść wrażenie, że najmłodsi nie będą zainteresowani poezją - to nieprawda! Dzieci są bardzo wrażliwe na piękne słowa rymowanek i piosenek, jak też wierszy. Im szybciej rozpocznie się dziecięca przygoda z poezją, tym lepiej. Wierszyki pomagają rozwinąć emocjonalną wyobraźnię maluchów, a także pamięć. Słysząc wiersz, dziecko łatwiej nauczy się rozpoznawać znaczenie poszczególnych słów, dostrzeże także rytm i melodyjność mowy. Warto wspomnieć, że osłuchanie z językiem to podstawa rozwoju mowy. Otaczaj więc swoje dziecko piękną poezją, a ono w przyszłości odwdzięczy się, używając pięknego języka. Piękne wiersze dla dzieci ułatwią maluchom również zasypianie. Zanim się obejrzysz, dziecko będzie samo recytować swoje ulubione wiersze. Nierzadko są to te same utwory, które recytowały poprzednie pokolenia. Nic w tym dziwnego. Utwory polskich mistrzów są piękne, zabawne i wartościowe! Ich ponadczasowa forma i uniwersalny przekaz nigdy nie przeminą. Nie czekaj dłużej i zapoznaj dziecko z najpiękniejszymi wierszykami dla dzieci. Więcej wierszy na temat: Dla dzieci « poprzedni następny » rymowanka-bajanka | Z jednego wiersza* (całkiem nie w sosie) uciekło prosię, z 'muchami w nosie'. Szło polną dróżką, głośno chrumkało: że błoto brudzi mu całe ciało, a droga wąska i wyboista, trawa nieświeża i wiatr w niej śwista. Szło tak na cały świat rozzłoszczone, i prostowało w gniewie ogonek. A przy tej drodze, choć trawy mało, koźlę 'z kiełbiami we łbie' skakało. Wianuszki plotło z ziarenek piasku, rogami bodło echo – to z lasku; wiatr gryzło w łydki, a słońce złote prosiło: „Zostań mym samolotem. Ja po promyku, jak po drabinie wejdę do ciebie. Już wśród chmur płynę!” Spotkało prosię koźlę dziwaczne. O tym opowieść za moment zacznę, bo, wnet się stało, co stać się miało. Prosię ogonek prostuje śmiało – rozgląda wrogo, ryjek wykrzywia, ze ścieżki zbacza, a tam pokrzywa w boczek je parzy. Bąbel już rośnie i piecze mocno, boli nieznośnie. Koźlę, co biegło za chmurką białą, z krainy marzeń się wyplątało, babki leczniczej skubnęło listek i ku prosięciu gna, jak najszybciej. Pomógł, ten zdrowy, okład zielony, już ryjek świnki zadowolony. Przyjaźń to nowa, chociaż się dziwię, powstała z bąbla po złej pokrzywie. I tak, to prosię z muchami w nosie, dzięki koźlęciu było znów 'w sosie'. A koźlę, z tymi 'kiełbiami we łbie', na ziemi częściej czuło się pewnie, więc razem poszły, w dal, krętą drogą, aż za horyzont – tam gdzie je wiodą: oczy ciekawe, przygody nowe, miejsca nieznane, sny kolorowe. - MamaCóra (Rymotka + Rymcia) *"Muchy w nosie" Wanda Chotomska Napisany: 2013-04-24 Dodano: 2013-04-24 00:17:48 Ten wiersz przeczytano 7109 razy Oddanych głosów: 78 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej » Przyjaźń to piękny kwiat,przyjaźń otacza świat,przyjaźń osusza łzy,przyjaźń to ja i ten co z Tobą tańczy,nie ten co z Tobą się śmieje,lecz ten co z Tobą cierpijest Twoim Boga o kwiat, dostałem o drzewo, dostałem las,poprosiłem o rzekę, dostałem ocean,poprosiłem o przyjaciela, dostałem Ciebie...W przyjaźni więcej się mieści,niż miłość w sobie zawiera,bo przyjaźń wszystko oddaje,a miłość wszystko w chwilach zwątpienia powiesz:Przyjaciół mi brak',wtedy spójrz na tego smsa,który Ci powie, że nie jest tak!Okropna jest tęsknota,Gdy myśl wciąż do Ciebie ucieka,Gdy myśl jest już przy Tobie,A droga do Ciebie tą kartkę w swoje ręceI zasłuchaj się w ona Ci przypomni czas,Kiedy przyjaźń łączyła jest miłość,lecz znika jak mgła,przyjaźń piękniejszabo wiecznie trwaGdyby tak można byłoSerce każdego człowieka wyjąćOtworzyć, popatrzeć i znowu ukryć go w cieleWtedy wiedziałbyś dobrzeKto wrogiem, a kto co mogę zrobić dla mojego przyjacielato ? po prostu - być jego mam majątku, żeby go wie, że jestem szczęśliwy,mogąc go kochać, nie będzie chciał żadnej innej przyjaźń nie jest pod tym względem boska?Zwycięstwo ma tylu przyjacióła klęska jednak, że dla Ciebiejej nie będziegdyż ja będę zawszeTwoim PRZYJACIELEM! Witajcie Kochani. Chcę zaproponować Wam dziś garść wierszy dla dzieci - do poczytania przed snem, do wykorzystania na zajęciach, jako wstęp do wykonania prac plastycznych, jako baza utworów do wykorzystania podczas uroczystości. Nie jest to mój pierwszy wpis z wierszami. Więcej takich utworów znajdziecie po kliknięciu w etykietę "wiersze". WŁODZIMIERZ SCISŁOWSKI "W stoczni" Zanim, morskie, słone fale zwilżą burty z wiatrem w parze, zanim słońca złoty talerz na maszt wciągną marynarze, zanim wichry ruszą w pogoń, aby w porcie być przed statkiem, nim zatańczy sztorm z załogą tam gdzie morze tylko świadkiem - wpierw stoczniowiec stępkę kładzie, kształt stalowych blach utrwala, by kapitan na pokładzie fajkę dumnie mógł zapalać. Wodowanie jest już bliskie, czeka na tę chwilę każdy - lecą snopy rudych iskier niby spadające gwiazdy. Rośnie statek jak budynek, lecz na lądzie nie zostanie - do najdalszych wysp dopłynie, dotrze tam, gdzie świata kraniec. Tam gdzie Krzyż Południa świeci pożegluje bez wytchnienia, lecz pamiętać będzie Szczecin, Szczecin - miejsce urodzenia. PIOTR ŁOSOWSKI "Bursztynowy wierszyk" Nad morzem w zmierzchy lipcowe wszystko jest bursztynowe: Bursztynowe słonko z bardzo senną miną tonie w morskiej toni o barwie bursztynu... Bursztynowy piasek, bursztynowe fale, bursztynowy statek i wózek dla lalek... A my bursztynowe okruchy zbieramy na piękny naszyjnik dla kochanej mamy... PIOTR ŁOSOWSKI "Przez noc, baśń i życie..." W morze, tam, gdzie mieszka wiatr księżyc niesie ciszę. Płynie czas. W kołysce fal śpi strudzony lipiec... W takie noce, córeczko, właśnie w białych muszelkach rodzą się baśnie... Chodź, córeczko, pójdziemy przez plażę jak przed laty dawni żeglarze szli przez nowo odkryty ląd. Niech nam gwiazdy świecą te same, morze szumi jak przed wiekami, że daleko, daleko jest dom... Nim wrócimy do portu, do mamy, białych muszli jej nazbieramy. Spójrz! Na mokrym piasku lśni ślad stopy odbitej. Ktoś szedł tędy tak jak my, przez noc, baśń, przez życie... "Narysuj biały żaglowiec" Narysuj biały żaglowiec cienką, zieloną kreską, a później niebo i morze pomaluj na niebiesko. I słońce namaluj, niech skrzy się w wysokiej fali. Rysuj! Za krótką chwilę, zanim przeczytasz ten wierszyk, żaglowcem jak delfinem popłyniesz w słone rejsy... Nowe wyspy i lądy odkryjesz, w starych portach sto przygód przeżyjesz wśród przyjaciół szczerych jak uśmiech... Zapamiętaj! Popłyniesz w te rejsy, kiedy w sobie odnajdziesz błękit i dobroci dwie krople malutkie... PIOTR ŁOSOWSKI "Czterech marynarzy" W rozżarzonym piasku plaży leży czterech marynarzy. Właśnie wczoraj przypłynęli z wielkich portów, z masą wrażeń. Dziś, nie chwaląc się przed nikim, wnet popłyną do Afryki. Radzą więc przez cały ranek, który będzie z nich bosmanem. Cóż... Gdy ma się już pięć lat, co dzień można ruszać w świat. WŁODZIMIERZ SCISŁOWSKI "Mikołajek nadmorski" A cóż to lśni za klejnot - nikt chyba go nie minie? - To mikołajek znowu Zakwitnął na Wolinie. Grube kolczaste liście wśród wydmy rozpościera, błękitny kwiat unosi - jest najpiękniejszy teraz! Jak odprysk nieba w piasku uśmiecha się do ciebie i szepce: chroń mnie zawsze, do ręki nigdy nie bierz! Jak Wam się podoba wybór wierszy? Wkrótce kolejna porcja utworów dla dzieci. Zapraszam :)

krótkie wierszyki o przyjaźni dla dzieci