Katalog niedopuszczalnych czynności jest bardzo szeroki i ma charakter otwarty, co oznacza, iż również stany faktyczne inne od opisanych poniżej, mogą być uznane za znęcanie się nad zwierzęciem. Przestępstwo znęcania się nad zwierzęciem jest ścigane z urzędu. Zgodnie z art. 304 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Znęcanie się nad zwierzętami to przestępstwo zagrożone karą nawet do 5 lat więzienia. Widmo pozbawienia wolności nie zawsze działa na wyobraźnię ludzi. Przekonał się o tym 64-latek z gminy Wieliczki (woj, warmińsko-mazurskie), który w publicznym parku znęcał się nad psem. Dwaj 18-letni patostreamerzy, którzy podczas transmisji w Internecie znęcali się nad dwiema upijanymi dziewczynami, zostali aresztowani na trzy miesiące – zdecydował sąd, na wniosek Czym jest zaniedbanie, a czym znęcanie? Pojawia się także notoryczne pytanie: czym jest zaniedbanie, a czym znęcanie się nad zwierzakami? Można tutaj mieć wątpliwości, to prawda, jednak obie kategorie są uściślone właśnie w artykule 4 ów ustawy. Ciekawostka Form znęcania się nad zwierzętami wymienionych jest w ustawie około 25. Właściciele cyrku zostali uznani za winnych wszystkich 12 zarzucanych im czynów, w tym znęcania się nad zwierzętami. Oboje zostali skazani na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata . lirik lagu d masiv tak bisa hidup tanpamu. W końcu zapadł w Polsce stosunkowo sprawiedliwy wyrok dla pseudohodowców. Sąd skazał mężczyznę i kobietę na ponad karę bezwzględnego pozbawienia wolności. Za kratkami każde z nich spędzi ponad rok! Warunki, w jakich trzymano zwierzęta, były przerażające Sprawa dwóch osoby prowadzących hodowlę rozpoczęła się cztery lata temu, kiedy to odebrano im 170 zwierząt. Były one przetrzymywane w przerażająco złych warunkach w Dobrczu pod Bydgoszczą Najwyższy z wyroków W rozmowie z Polskim Radiem PiK Marcin Kościński, który w procesie pełnił rolę oskarżyciela posiłkowego, podkreślił że jest to największy wyrok w historii polskiego sądownictwa jeśli chodzi o karę dla hodowców zwierząt. Izabela Ch. Została skazana na 1,5 roku bezwzględnej kary pozbawienia wolności za znęcanie się nad zwierzętami. Roman G. posiedzi w więzieniu rok i dwa miesiące. Jak zauważył we wpisie na Facebooku Kościński: Należy podkreślić iż skazani już prawomocnym wyrokiem czyn ten popełnili przed nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt, czyli na tamten moment groziło im 2 lata pozbawienia wolności. Podkreślił on też, że braku sklasyfikowania tego jako wyrok szczególnego okrucieństwa, sprawcy dostali najwyższy najwyższy wyrok w Polsce. Oskarżyciel opisując sprawę, poinformował: Ten intratny biznes polegał na tym, że żona była prezesem Polskiego Stowarzyszenia Psa Przyjaciela w którym zrzeszała kilkaset hodowli, a mąż był hodowcą zarejestrowanym w tym samym stowarzyszeniu. Sami produkowali metryki i rodowody. Zwierzęta żyły w skrajnym zaniedbaniu i niechlujstwie. Pseudohodowcy wprowadzali je do obrotu za pośrednictwem sieci internet. Pozostaje nam mieć nadzieję, że wyrok ten będzie odpowiednio odstraszający dla każdej osoby, która ma pod swoją opieką zwierzęta. za: Facebook, Polskie Radio PiK Czas czytania: 8 minutyPrzepisy polskiego prawa mówią o tym, że zwierzęta powinny być objęte specjalną ochroną, a ludzie winni im są poszanowanie i opiekę. Te słowa wydają się śmieszne i bardzo smutne zarazem w obliczu licznych przypadków maltretowania zwierząt i braku dotkliwych konsekwencji dla oprawców. Jak wygląda sytuacja w naszym kraju, jeśli chodzi o znęcanie się nad zwierzętami? Spis treściZnęcanie się nad zwierzętami – jak polskie prawo chroni zwierzęta?Czy to nieświadomość, czy ludzka arogancja?Eutanazja zamiast leczenia – jakie podejście do życia zwierząt mają niektórzy właściciele?Gdzie kończy się miłość, a zaczyna znęcanie nad zwierzętami?Czy przemoc emocjonalna to także znęcanie się nad zwierzętami?Temat tabu – wykorzystywanie seksualne zwierzątWalki psów – znęcanie się nad zwierzętami ras uznawanych za agresywneKto znęca się nad zwierzętami?Kiedy i gdzie zgłosić znęcanie nad zwierzętami?Czy możliwe jest anonimowe zgłoszenie znęcania się nad zwierzętami?Jakie są wyroki za znęcanie się nad zwierzętami?Polecamy Znęcanie się nad zwierzętami – jak polskie prawo chroni zwierzęta? W naszym kraju zwierzęta chronione są ustawą o ochronie zwierząt z 1997 roku. Prawo ma jednak wiele ograniczeń, a kary za znęcanie nad zwierzętami są zdecydowanie zbyt niskie. W 2018 roku kary za przemoc nad zwierzętami zostały zaostrzone. Co grozi za znęcanie się nad zwierzętami? Kara pozbawienia wolności do lat 3, zaś w typie kwalifikowanym ze szczególnym okrucieństwem – do lat 5. Obligatoryjnie orzekana jest także nawiązka w wysokości od 1 tys. zł do 100 tys. zł na cel związany z ochroną zwierząt. Na osobę znęcającą się nad zwierzętami może zostać nałożony zakaz posiadania zwierząt i zakaz wykonywania zawodów, które są związane ze zwierzętami, do 15 lat. Przyjrzyjmy się bliżej tematowi znęcania się nad zwierzętami, O tym, jak niektórzy opiekunowie traktują psy i koty, opowiedzieli nam lekarze weterynarii i działacze organizacji prozwierzęcych. Czy to nieświadomość, czy ludzka arogancja? Pewnego dnia na moim dyżurze pojawił się grubszy mężczyzna w średnim wieku ze swoim otyłym rottweilerem. Zwierzę cierpiało! Kto z nas nie cierpiałby, mając zerwane więzadła krzyżowe kolana i nie mogąc się poruszać? Opiekun psa nie wydawał się jednak przejęty losem swojego pupila, wręcz przeciwnie – z uśmiechem powiedział mi, że to nie pierwszy pies, którego „załatwił” w ten sposób, ponieważ nie potrafił odmówić swoim czworonogom dodatkowej porcji jedzenia oraz nadmiaru kalorycznych przysmaków – opowiada lek. wet. Klaudia Woźniak. Czy w takim przypadku mówimy o znęcaniu się nad zwierzętami? Zdecydowanie tak! Obserwacje wskazują, że obecnie najczęstszą formą maltretowania czworonogów jest zaniedbanie. Czym jest zaniedbanie? Przykładami zaniedbań są: brak opieki medycznej,głodzenie lub nieodpowiednie karmienie,brak schronienia,brak możliwości realizacji naturalnych zachowań. Zaniedbania zdarzają się licznie i bywają równie spektakularne, co przemoc fizyczna. Eutanazja zamiast leczenia – jakie podejście do życia zwierząt mają niektórzy właściciele? W każdym gabinecie weterynaryjnym pojawiło się kiedyś zwierzę z guzem nowotworowym. Niestety bardzo często są to duże i zaawansowane zmiany, które przeszkadzają czworonogom w prawidłowym funkcjonowaniu. Żadnego lekarza weterynarii nie dziwi jednak stwierdzenie, że opiekun zauważył guza dopiero dzień wcześniej. To chyba najpopularniejsze kłamstwo powtarzane przez właścicieli zwierząt domowych. Kłamstwo, które ma bardzo krótkie nogi, bo żaden lekarz weterynarii w nie nie uwierzy. Niestety wśród osób, które zgłaszają się do gabinetów weterynaryjnych z tak zaawansowanymi zmianami, znajdują się ludzie, którzy wciąż nie chcą wziąć odpowiedzialności za swoje zaniedbanie i zdecydować się na diagnostykę oraz leczenie. Pojawiają się w progu lecznicy tylko po to, by zapytać o eutanazję. To kolejny przykład znęcania się nad zwierzętami poprzez zaniedbanie i odmówienie im pomocy wtedy, gdy jest na nią szansa. Lekarze weterynarii stawiani są tym samym pod ścianą. Mogą odmówić wykonania eutanazji i pozostać ze świadomością, że zwierzę będzie cierpiało lub zostanie zabite w inny (niehumanitarny) sposób. Mogą także wykonać zabieg ze świadomością, że kończą życie czworonoga, który mógł żyć dłużej. Kilka dni temu podczas mojego dyżuru w klinice zjawił się człowiek z 12-letnim psem. Zwierzę było skrajnie wychudzone. Mogłam spokojnie policzyć wszystkie żebra! Podczas badania klinicznego okazało się, że w tragicznym stanie jest także uzębienie psa, choć właściciel twierdził, że pies jeszcze dzień wcześniej zjadł posiłek. Z odbytu tego wycieńczonego zwierzęcia wystawał fragment suchego kału, którego zwierzę nie miało nawet siły prawidłowo wydalić. Ten pies po prostu powoli umierał na oczach domowników, którzy nie zrobili nic, gdy ich pies powoli tracił siły. Mężczyzna poprosił o eutanazję czworonoga i stwierdził, że wcześniej nie widział konieczności interwencji –opowiada lek. wet. Paulina Stykowska, wciąż zaciskająca pięści podczas dzielenia się tragicznymi historiami psów i kotów, które stanęły na jej drodze zarówno prywatnej, jak i zawodowej. Najczęstszą formą znęcania nad zwierzętami jest zaniedbanie! Gdzie kończy się miłość, a zaczyna znęcanie nad zwierzętami? Około 80% postępowań sądowych związanych z maltretowaniem zwierząt w naszym kraju wynika z interwencji organizacji prozwierzęcych. Jak wyglądają takie interwencje? Paulinie Stykowskiej, lekarz weterynarii, która od lat działa w organizacjach prozwierzęcych w pamięci utkwiła szczególnie jedna z nich. W trakcie studiów stworzyłam dom tymczasowy dla kotów i działałam w organizacji prozwierzęcej. Pewnego dnia otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące starszej kobiety z podwrocławskiej wsi. Po przyjeździe na miejsce ukazał nam się opłakany widok. Starsza pani miała „pod opieką” trzy schorowane psy, kilkanaście kotów oraz kaczki, kury i krowy. Wszystkie zwierzęta były wychudzone, brudne i zaniedbane. Kobieta przyznała się, że „nadmiar” kociąt topi, ale jednocześnie odmówiła współpracy i nie zezwoliła na wykastrowanie dorosłych zwierząt! Dlaczego? Była przeciwniczką ingerencji w naturę, a w dodatku twierdziła, że uwielbia małe kotki! Opisana sytuacja to przykład „zbieractwa” zwierząt. Takie zachowanie często wynika z zaburzeń emocjonalnych i jest wskaźnikiem, że dana osoba potrzebuje pomocy ze strony opieki społecznej oraz psychologa. Dane mówią, że zwykle są to kobiety powyżej 60 roku życia. Interwencja jest zatem konieczna nie tylko ze względu na dobro zwierząt, ale i człowieka. „Zbieractwo” zwierząt to objaw zaburzeń emocjonalnych. Czy przemoc emocjonalna to także znęcanie się nad zwierzętami? Wśród rodzajów przemocy wobec zwierząt wyróżnia się obecnie również przemoc emocjonalną. Jest ona dostrzegana przez lekarzy weterynarii czy miłośników zwierząt, ale jednocześnie istnieje spory problem z rozpoznaniem jej przez system prawny. W ustawie o ochronie zwierząt istnieje zapis mówiący, że za znęcanie się nad zwierzętami uznaje się także złośliwe drażnienie oraz straszenie zwierząt. Taki rodzaj znęcania się nad pupilem jest jednak trudniejszy do zauważenia przez otoczenie, a co za tym idzie – trudniejszy do udowodnienia. Obserwacje pokazują jednak, że w wielu przypadkach zwierzęta decydują się znosić fizyczny dyskomfort, chcąc złagodzić swój ból emocjonalny. Świadczy to o tym, że przemoc emocjonalna może być dla nich równie bolesna, co uszkodzenia ciała. Temat tabu – wykorzystywanie seksualne zwierząt Wykorzystywanie seksualne kobiet czy dzieci to temat, który wychodzi z cienia! Coraz więcej ofiar decyduje się na mówienie o swoich przejściach oraz oskarżanie swoich oprawców. Niestety psy i koty nie są w stanie opowiedzieć nam o swoim horrorze. Ich wykorzystywanie jest rzadko poruszanym tematem. Tymczasem opisane przypadki przedstawiają obraz czworonogów z krwiakami w obrębie uszu, kończyn, narządów rozrodczych czy brzucha – są one konsekwencją krępowania i brutalnego unieruchamiania ofiary. To zwierzęta, które tak jak ludzie zostają z traumą! Walki psów – znęcanie się nad zwierzętami ras uznawanych za agresywne Staffordshire terrier, bulterier, buldog amerykański i amerykański pit bull terrier to rasy, które najczęściej wykorzystywane są w walkach. Psy użytkowane w ten sposób są przykuwane łańcuchami, prowokowane do agresji i głodzone w celu wywołania w nich skrajnych instynktów przetrwania. Właściciele takich zwierząt posuwają się także do ostrzenia im zębów czy obcinania uszu, by zwiększać ich szanse w walce. Kto znęca się nad zwierzętami? Obserwacje lekarzy weterynarii oraz dane z sal sądowych na całym świecie wskazują, że za celowe okrucieństwo wobec zwierząt najczęściej odpowiadają mężczyźni poniżej 30 roku życia. Potwierdza to historia opowiedziana przez lek. wet. Marcina Lodkowskiego: Pewnego dnia w gabinecie pojawiła się młoda kobieta ze szczeniakiem owczarka niemieckiego. Zwierzę kulało, a podczas badania klinicznego wykazywało także bolesność okolicy brzucha. Opiekunka początkowo twierdziła, że zwierzę doznało urazu podczas spaceru, ale pod wpływem kolejnych pytań przyznała, że za złym stanem psa stoi przemoc ze strony jej męża. W tym miejscu należy podkreślić, że przemoc względem psów i kotów bywa skorelowana także z innymi przestępstwami, w tym z przemocą wobec kobiet oraz dzieci, dlatego tak ważne są nasze reakcje! Kiedy i gdzie zgłosić znęcanie nad zwierzętami? Znęcanie nad zwierzętami przyjmuje różne formy, ale w ogólnym ujęciu maltretowane psy i koty: mają na ciele rany w różnym stadium gojenia,są wychudzone,mają pasożyty zewnętrzne,przebywają długo na mrozie,są stale utrzymywane na uwięzi,kuleją,mają widoczne obrzęki czy ślady oparzeń. W sytuacjach nagłych zgłaszaj znęcanie nad zwierzętami, dzwoniąc na policję (997/112) lub zawiadamiając straż miejską. Powiadom także organizacje prozwierzęce (np. TOZ, Viva!) lub lokalne organizacje (np. Ekostraż na Dolnym Śląsku). Czy możliwe jest anonimowe zgłoszenie znęcania się nad zwierzętami? Osoba zgłaszająca znęcanie nad zwierzętami nie musi się niczego obawiać. Zgłoszenia można anonimowo wysyłać np. do TOZ-u. Organizacje prozwierzęce proszą zwykle o takie informacje jak: adres miejsca zdarzenia,dane właściciela zwierzęcia,opis sytuacji stanowiącej podstawę zgłoszenia,zdjęcia. Anonimowe zgłoszenie znęcania nad zwierzętami jest możliwe także poprzez wysłanie informacji mailowej w ramach tzw. Zielonej Strefy. Na terenie każdego województwa kilka komend policji ma specjalny adres przeznaczony na zgłoszenia dotyczące tego typu spraw. Pamiętaj, że warto zawiadomić kilka organizacji jednocześnie, np. i policję, i lokalny oddział organizacji prozwierzęcej, by zwiększyć szanse na szybką poprawę sytuacji zwierząt. Jeśli podasz swoje dane, będziesz wiarygodniejszy i możesz wystąpić jako świadek, co w wielu przypadkach ma duże znaczenie dla sprawy. Jeśli jesteś świadkiem znęcania się nad zwierzętami,powiadom niezwłocznie policję! Jakie są wyroki za znęcanie się nad zwierzętami? Kara za znęcanie się nad zwierzętami może być bardzo różna. Wiele zależy od dowodów i tego, jakie były zamiary oprawcy. Przykładowe wyroki to: 1 rok pozbawienia wolności, 5 tys. zł nawiązki oraz 10-letni zakaz posiadania lata ograniczenia wolności, odebranie skazanemu psa, 500 zł nawiązki i zakaz posiadania zwierząt przez 5 lat. Twoja reakcja ma znaczenie! Tylko wspólnie możemy zmienić świat na lepszy dla ludzi i zwierząt. redakcja Polecamy Zwierzę to nie zabawka Paweł ArtyfikiewiczKoordynator grupy interwencyjnej Fundacji Viva!, biegły sądowy w dziedzinie ochrony i dobrostanu zwierząt Kiedy spotykamy się pojęciem znęcania nad zwierzętami, to w pierwszej kolejności przychodzą nam na myśl sytuacje takie jak używanie przemocy wobec zwierząt – bicie czy kopanie. O ile takie formy znęcania zaczynają budzić coraz większy społeczny sprzeciw i spotyka się je coraz rzadziej, to jednak pozostają inne formy tego procederu, które mogą nie być już tak oczywiste, a wciąż oznaczają dla danego zwierzęcia ogromny ból i cierpienie. Czym jest znęcanie nad zwierzęciem? Zgodnie z prawem za znęcanie należy uznać każdy przypadek świadomego zadawania zwierzętom bólu lub cierpienia, jak również dopuszczanie do tego przez inną osobę. Każda osoba posiadająca pod swoją opieką zwierzę ma wobec niego szereg obowiązków takich jak zapewnienie mu właściwych warunków bytowania czy zapewnienie, że w przypadku choroby otrzyma właściwą pomoc. Najczęściej spotykanymi formami znęcania nad zwierzętami jest właśnie utrzymywanie ich z nieleczonymi chorobami powodującymi cierpienie, a często również zagrażającymi ich życiu oraz utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania. Spektrum chorób, które dotykają zwierząt domowych i gospodarskich jest bardzo szerokie. Mogą one wynikać zarówno z czynników niezależnych od opiekuna, jak i z jego zaniedbań. Zwierzę, które dotknęła jakaś choroba prawie zawsze będzie odczuwać różnego stopnia ból lub cierpienie, nie tylko fizyczne, ale również psychiczne. Można pokusić się o stwierdzenie, że w niektórych przypadkach ból i cierpienie ciężko chorego zwierzęcia, któremu nie udzielono pomocy, jest potężniejsze niż w przypadkach, kiedy zwierzę jest bite, ponieważ nieleczona choroba najczęściej powoduje cierpienie przewlekłe i narastające. Jeśli natomiast opiekun nie zapewnia zwierzęciu pokarmu i wody ilościach odpowiednich dla gatunku i zapewniających zwierzęciu możliwość normalnego funkcjonowania lub trzyma zwierzę w brudnym pomieszczeniu lub kojcu, gdzie na przykład zalegają niesprzątane odchody, również może obawiać się odpowiedzialności karnej. Odpowiedzialność karna Ustawa o ochronie zwierząt wskazuje, że za znęcanie uznaje się czyny popełnione świadomie, jednak jak wskazuje orzecznictwo sądów, w tym Sądu Najwyższego, świadomość ta nie musi dotyczyć samego wywołania u zwierzęcia bólu lub cierpienia, a jedynie samej czynności prowadzącej do jego wywołania. Na przykład opiekun, który lekceważy oczywiste objawy chorobowe u zwierzęcia i nie podejmuje żadnych kroków, aby zwierzęciu pomóc, może zostać oskarżony o znęcanie nad nim. Dzieje się tak, ponieważ mimo że celem nie było wywołanie u zwierzęcia cierpienia, to zaniechał on spoczywającego na nim obowiązku udzielenia zwierzęciu pomocy. Ustawodawca przewiduje za znęcanie nad zwierzęciem karę do 3 lat pozbawienia wolności, a do lat 5, jeśli sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem. Jak reagować? Najważniejszym ogniwem w procesie ratowania zwierząt będących obiektem znęcania jest reakcja osoby, która napotyka na taką sytuację. W takim przypadku należy sytuację udokumentować zdjęciem lub nagraniem i zgłosić sprawę Policji, Straży Gminnej, Inspekcji Weterynaryjnej lub organizacji zajmującej się ochroną zwierząt. Służby te dysponują środkami prawnymi, które pozwolą taką sytuację zweryfikować i podjąć właściwe kroki. Jeśli zwierzę znajduje się w stanie zagrożenia życia lub zdrowia, to może zostać czasowo odebrane opiekunowi. W innych przypadkach można podjąć działania administracyjne w celu polepszenia stanu zdrowia lub warunków bytowania zwierzęcia. Ogromnie ważne dla skutecznego udzielenia pomocy cierpiącemu zwierzęciu jest to, abyśmy dokonując takiego zgłoszenia, nie byli anonimowi, bo dla sądu, który często decyduje o dalszym losie zwierzęcia, zeznania świadków są bardzo ważnym dowodem. Grupa interwencyjna Fundacji Viva! wydała e-book, który podpowiada, jak rozpoznać przypadki znęcania nad zwierzętami i jak na nie reagować. Misiek uratowany dzięki reakcji osoby postronnej Bardzo jaskrawym przykładem sytuacji znęcania nad psem poprzez zaniechanie właściwej opieki był Misiek, który w momencie interwencji Fundacji Viva! był skrajnie wychudzony. Badania wykluczyły, aby powodem jego wychudzenia była choroba, a jego opiekunka została skazana za znęcanie nad nim. Miśka uratowała reakcja osoby postronnej, która widząc psa w złym stanie, zawiadomiła o tym fakcie Fundację. Mimo rosnącej wśród opiekunów psów świadomości na temat zdrowia i potrzeb domowych czworonogów, wciąż w wielu miejscach można natknąć się na psy, które w różny sposób są zaniedbane przez właścicieli. Niedożywione, trzymane na zbyt krótkich łańcuchach, a często nawet z widocznymi już na pierwszy rzut oka objawami ciężkich chorób często trwają w tym stanie aż do śmierci. Co prawda prawo jest po stronie czworonogów i przewiduje kary dla osób, które nie dbają o swoje zwierzęta… Jednak żadna ze służb posiadających odpowiednie uprawnienia nie wykonuje okresowych kontroli stanu zdrowia psiaków na swoim obszarze. Jedyną nadzieją dla zaniedbanych psów stają się więc zgłoszenia od osób, które nie są w stanie przejść obojętnie obok zwierzęcego cierpienia. W jaki sposób i gdzie zgłosić zaniedbanego psa? Kiedy można mówić o tym, że pies jest zaniedbany? Według Ustawy o ochronie zwierząt brak zapewnienia zwierzętom właściwego schronienia przed chłodem, deszczem czy upałem, przetrzymywanie ich na terenie, na którym narażone są na uszkodzenia ciała, brak dbałości o ich stan sanitarny (brak odrobaczenia, brak szczepień) czy brak zapewnienia właściwego pożywienia to sytuacje, w których można stwierdzić, że zwierzę jest zaniedbane. „Ilekroć w ustawie jest mowa o: rażącym zaniedbaniu” – rozumie się przez to drastyczne odstępstwo od określonych w ustawie norm postępowania ze zwierzęciem, a w szczególności w zakresie utrzymywania zwierzęcia w stanie zagłodzenia, brudu, nieleczonej choroby, w niewłaściwym pomieszczeniu i nadmiernej ciasnocie. (art. 4 pkt 11 ustawy o ochronie zwierząt) Do znęcania się dochodzi natomiast w sytuacji, w której właściciel zwierzęcia swoim działaniem (lub brakiem działania, na przykład leczenia) świadomie zadaje mu ból lub znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności: 4) bicie zwierząt przedmiotami twardymi i ostrymi lub zaopatrzonymi w urządzenia obliczone na sprawianie specjalnego bólu, bicie po głowie, dolnej części brzucha, dolnych częściach kończyn; 10) utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, bądź w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji; 17) wystawianie zwierzęcia domowego lub gospodarskiego na działanie warunków atmosferycznych, które zagrażają jego zdrowiu lub życiu; 19) utrzymywanie zwierzęcia bez odpowiedniego pokarmu lub wody przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku. (art. 6 ust. 2 pkt 4, 10, 17, 19 Ustawy o ochronie zwierząt) Czy trzymanie psa na łańcuchu jest znęcaniem? Samo trzymanie psa na łańcuchu, według prawa, wciąż jest dopuszczalne. W Ustawie o ochronie zwierząt znajduje się jednak zapis określający długość łańcucha i czas, jaki zwierzę może na nim spędzać. Zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz nie zapewniający możliwości niezbędnego ruchu. Długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 m. (art. 9 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt) Niedopuszczalna jest jednak sytuacja, w której przypięty na łańcuchu pies nie ma zapewnionego odpowiedniego schronienia przed warunkami atmosferycznymi (budy) oraz stałego dostępu do wody. Czy pies na pewno jest zaniedbany? Zanim zdecydujesz się na zgłoszenie zaniedbanego psa, spróbuj dowiedzieć się o nim jak najwięcej. O ile wrastający w szyję łańcuch czy tonący w odchodach kojec to jednoznaczny obraz zaniedbania, o tyle wystające żebra u psa i jego bardzo słaba kondycja wcale nie muszą oznaczać, że opiekun nie troszczy się o zwierzaka. Wiele ciężkich do wyleczenia lub zupełnie nieuleczalnych chorób, takich jak zapalenie trzustki, niedoczynność tarczycy czy zespół Cushinga mogą objawiać się nagłą utratą masy i wyłysieniami. Natomiast zespół przedsionkowy, demencja czy padaczka mogą skutkować zaburzeniami równowagi, kręceniem się w kółko lub rozpaczliwym szczekaniem bez powodu. Opiekunowie na pozór zaniedbanych psów mogą robić co w ich mocy, by poprawić stan i samopoczucie zwierzaka. Jednak w różnych sytuacjach zajmuje to wiele czasu. Także psy odratowane z umieralni mogą przez pierwsze miesiące swojego nowego życia wyglądać jak ofiary znęcania się nad zwierzętami. W takim stanie właśnie trafiły do swoich nowych opiekunów. Wybadaj sytuację Jeśli więc nie jesteś pewny, czy zły stan czworonoga wynika z zaniedbania przez opiekuna czy z ciężkiego stanu zdrowotnego zwierzaka, spróbuj porozmawiać z opiekunem psa. Nawet jeśli twoje zgłoszenie zostanie w takiej sytuacji przyjęte przez odpowiednie służby, istnieje ryzyko, że w wyniku interwencji śmiertelnie chory psiak spędzi swoje ostatnie chwile w zimnej klatce lecznicy zamiast u boku ukochanego pana, starającego się zapewnić psiakowi godne życie. Wstępne ustalenie faktów pozwoli ci także w razie konieczności udzielić odpowiedniej instytucji większej ilości informacji. Dzięki temu twoje zgłoszenie będzie mogło zostać potraktowane poważniej. Zanim zgłosisz zaniedbanego psa W przypadku ewidentnie zaniedbanych psów również przydatna może być rozmowa z właścicielem. Przyczyna zaniedbań może być różna. Opiekun może nie mieć pieniędzy na utrzymanie zwierzaka albo nie jest świadomy, że wyrządza mu krzywdę. Może okazać się także, że zaniedbany psiak nie jest już dłużej potrzebny właścicielowi i stanowi dla niego zbędny ciężar. Wtedy możesz spróbować namówić go, by dobrowolnie zrzekł się praw własności do psa. Warto zaproponować też, by przekazał go innej osobie, fundacji lub schronisku. W tym artykule opisane zostało dokładnie, co należy zrobić w przypadku, gdy ktoś nie może już dłużej opiekować się swoim psem. Osoba, która dopuściła się rażących zaniedbań, wciąż może ponieść konsekwencje swoich czynów, nawet jeśli nie jest już właścicielem czworonoga. Gdzie zgłosić zaniedbanego psa? Jeśli jednak nie masz możliwości skontaktowania się z właścicielem zaniedbanego psiaka lub z różnych względów boisz się konfrontacji z tą osobą, sprawę możesz od razu zgłosić do odpowiednich służb. Najpierw policja Pierwszym krokiem przy zgłaszaniu złego traktowania zwierząt powinno być złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do lokalnej jednostki policji na piśmie lub ustnie. Dzięki osobistemu pojawieniu się na komendzie, pod zgłoszeniem znaleźć się musi podpis policjanta, który je przyjmuje. Zgłoszenia telefoniczne mogą nie zostać potraktowane przez policję z należytą uwagą! Przy zgłaszaniu znęcania można powołać się na Ustawę o ochronie zwierząt. Prawo jasno określa, że znęcanie się nad zwierzętami jest przestępstwem (artykuł 6 i 7). W takiej sytuacji obowiązkiem policji będzie interwencja. Funkcjonariusze policji mają możliwość wejść do domu właściciela psa i ocenić stan zwierzęcia. Inne służby, które mogą pomóc Czasem jednak zdarza się, że policja nie stwierdza znęcania się nad czworonogiem, mimo że stan psa ewidentnie wskazuje na zaniedbanie. W takich sytuacjach warto zgłosić zaniedbanego psa ponownie, tym razem do organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt. Jest to między innymi schronisko dla zwierząt, straż dla zwierząt i Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami właściwe dla danego rejonu czy miasta. Szczególnie ta ostatnia organizacja zasługuje na uwagę. TOZ zajmuje się wyłącznie dbaniem o zwierzęta i ich prawa. Inspektorzy TOZ-u mają zazwyczaj znacznie większą wiedzę w zakresie praw zwierząt niż pozostałe służby. Zawiadomienie można także skierować do Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej, która według ustawy sprawuje nadzór nad przestrzeganiem przepisów o ochronie zwierząt. Odmówienie udzielenia pomocy przez funkcjonariusza publicznego jest w prawie postrzegane jako przestępstwo. Kto może odebrać zaniedbanego psa? Tylko policja, straż gminna (miejska) i uprawnieni przedstawiciele organizacji zajmujących się ochroną zwierząt mogą odebrać zaniedbane zwierzę właścicielowi. Jednak to wójt (burmistrz, prezydent miasta) wydaje decyzję o odebraniu psa. W przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu, Ustawa o ochronie zwierząt dopuszcza, by odpowiednie służby odebrały zwierzę jeszcze przed wydaniem decyzji przez wójta. W takich wypadkach wydanie formalnej decyzji przez burmistrza lub prezydenta miasta może nastąpić później. Istnieje również możliwość, że mimo stwierdzenia zaniedbania zwierzę nie zostanie odebrane właścicielom. W takiej sytuacji właściciel zwierzęcia dostaje „drugą szansę” – czas na poprawienie warunków psa do czasu kolejnej kontroli. Jeśli jednak odwiedzające go kolejny raz służby stwierdzą, że nie dokonano poprawy, zwierzę może zostać czasowo odebrane. Odebrane czasowo zwierzę trafia do schroniska! Przejęte przez służby zwierzę umieszczane jest w schronisku dla zwierząt. Warto więc zastanowić się przed zgłoszeniem zaniedbania, czy mające podpisaną umowę z daną gminą schronisko będzie dobrym miejscem dla odebranego zwierzaka. W nietypowych sytuacjach pies może być przekazany innej jednostce organizacyjnej albo osobie, która zapewni mu właściwą opiekę. Takie miejsce zapewnia psu opiekę do czasu, aż sąd wyda decyzję o całkowitym odebraniu zwierzęcia lub konieczności zwrócenia go właścicielowi. Jakie są kary za znęcanie się nad psem? Polskie prawo przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności za znęcanie się nad zwierzętami. W przypadku działań ze szczególnym okrucieństwem obowiązuje kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Ukarana za znęcanie się nad psem osoba musi zapłacić nawiązkę w wysokości od 1000 do 100 000 zł na wskazany cel związany z ochroną zwierząt. Dodatkowo osobie, której udowodniono znęcanie się nad psem, zaniedbany czworonóg zostanie odebrany. Sąd może wydać także zakaz posiadania zwierząt na okres do 2 lat. W praktyce jednak nie zawsze udaje się przekonać sąd, że głodzenie zwierzęcia czy brak odpowiedniego leczenia powinno być uznane za znęcanie się. Zdarza się, że odebrane okrutnym właścicielom psy po zakończeniu postępowania muszą do nich wrócić. Dzieje się tak, gdy sąd nie uznał zgłoszonej sytuacji za znęcanie. Dlatego lepiej porozmawiać z właścicielem psa i przekonać go do zrzeczenia się czworonoga na rzecz schroniska, fundacji lub innej osoby. W ten sposób zabezpieczony psiak na pewno nie wróci już do swojego oprawcy. Prawo a problem znęcania się nad zwierzętami Zwierzę w mentalności człowieka – dawniej i dziś W XVII wieku Kartezjusz twierdził, że zwierzęta nie odczuwają bólu, strachu, cierpienia ani przyjemności. Nie wiadomo, czy rzeczywiście tak sądził, czy głosił tę tezę, sprzyjając wiwisekcjom i innym eksperymentom na zwierzętach, bez względu na ich cierpienie. Jego zdaniem zwierzę to rzecz bez uczuć i ta koncepcja utrzymywała się bardzo długo. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdzieniegdzie przetrwała do dziś. Dopiero wiek XIX przyniósł istotne zmiany za sprawą Karola Darwina, który opublikował pracę pod tytułem O wyrazie uczuć u człowieka i zwierząt. Zakwestionował on całkowicie twierdzenie Kartezjusza. Ukazanie się tej pracy było asumptem do zapoczątkowania ruchów w kierunku obrony praw zwierząt. Za pierwszą na świecie organizację prozwierzęcą uważa się Królewskie Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu Wobec Zwierząt (RSPCA). Zostało ono utworzone w Londynie w 1824 roku. Największe zasługi w tym kierunku położył poseł Richard Martin, który w Izbie Gmin przedstawił projekt ustawy o ochronie koni. Projekt wywołał kpiny i szyderstwa innych posłów, którzy wyśmiewali możliwość przyznania praw psom i kotom. Jednak Martin nie dał za wygraną i w 1822 roku parlament przyjął ustawę An Act to prevent the cruel and improper Treatment of Cattle (tzw. ustawa Martina). Zakładała ona, że za bicie, znęcanie się lub jakiekolwiek niewłaściwe traktowanie konia, klaczy, wałacha, muła, osła, wołu, krowy, jałówki, młodego wołu, owcy albo innego bydła groziła kara do 5 funtów grzywny albo do 2 miesięcy więzienia. To pierwszy na świecie przepis, wprawdzie nie uwzględniający np. psów i kotów, ale penalizujący znęcanie się nad zwierzętami. Przełom nastąpił jednak dopiero w 1975 roku, kiedy australijski filozof i etyk Peter Singer opublikował pracę pod tytułem Wyzwolenie zwierząt. Udowodnił on, że zwierzęta czują ból podobnie jak ludzie. Postulował zmianę stosunku do zwierząt poprzez promocję wegetarianizmu, krytykując brak dobrostanu zwierząt w hodowlach przemysłowych i propagując różne działania na rzecz poprawy losu zwierząt domowych w gospodarstwach. W Polsce aktem prawnym, regulującym postępowanie wobec zwierząt jest ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt, wielokrotnie modyfikowana i nowelizowana. Mimo jej obowiązywania znęcanie się nad zwierzętami wciąż jest w naszym kraju problemem, szczególnie na wsi, gdzie zwierzę na ogół postrzegane jest jako narzędzie do przynoszenia korzyści. Jeżeli ich nie przynosi, a generuje koszty – jest usuwane z gospodarstwa, co w praktyce najczęściej oznacza zabicie, choć istnieje na to odpowiedni paragraf. Natomiast w miastach okrucieństwa wobec zwierząt dopuszczają się zazwyczaj osoby, borykające się z problemami życiowymi (np. alkoholizmem, nieradzeniem sobie w życiu codziennym) lub chorobami psychicznymi. Znajomość przepisów a zachowanie wobec zwierząt Znana paremia prawnicza głosi: Ignorantia legis non excusatnieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem). Niestety, wielu obywateli zdaje się o tym nie pamiętać lub nawet nie wiedzieć. Niektórzy nie zdają sobie sprawy, ile grozi np. za zabicie psa, tym bardziej ze szczególnym okrucieństwem. Każdego roku mamy do czynienia z kilkoma setkami przypadków znęcania się nad zwierzętami. Najczęściej zdarza się, że właściciele wywożą psy do lasu i pozostawiają je na pastwę losu przywiązane do drzewa, bez jedzenia, picia i jakiegokolwiek zabezpieczenia. Proceder ten nasila się w sezonie wakacyjnym, kiedy pies staje się przeszkodą w wyjeździe na urlop. Patologiczne przypadki brutalnego zabijania zwierząt chorych lub rannych, wyrzucanie z domu szczennych suk, topienie ślepych szczeniąt i kociąt lub zabijanie ich łopatą, trzymanie psów na łańcuchu w nieocieplonej budzie, karmienie resztkami ze stołu, brak odrobaczania i szczepień – takie sytuacje wciąż są u nas na porządku dziennym. Sterylizacja psów lub ich humanitarne usypianie traktowane jest jako „zbędny wydatek”. Co gorsza, znęcanie się nad zwierzętami jest również udziałem ludzi z kręgów władzy – nie tak dawno głośna była sprawa byłego senatora z Prawa i Sprawiedliwości, który ciągnął przywiązanego do samochodu psa, pozbawiając go w ten sposób życia. Osobną kategorią jest znęcanie się nad zwierzętami gospodarskimi, traktowanymi jako źródło przychodu. Ustawa nakłada obowiązek należytego ich traktowania, dokonywania uboju jedynie przez osoby, posiadające odpowiednie uprawnienia i w taki sposób, aby nie poddawać zwierzęcia niepotrzebnym cierpieniom. W tym obszarze udowodnienie przestępstwa jest jednak znacznie utrudnione. Sprawdź także ten artykuł z informacjami, czy pies musi mieć kaganiec. Penalizacja za znęcanie się nad zwierzętami a świadomość społeczna Kary grożące za znęcanie się nad zwierzętami Zgodnie z cytowaną ustawą o ochronie zwierząt, odpowiedzialność karną ponosi każdy, kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje jego uboju w sposób nieuzasadniony, niehumanitarny lub w ubojni bez pozbawienia świadomości. Za to grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech. Ta sama kara może spotkać za znęcanie się nad zwierzęciem. W przypadku, kiedy sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem, podlega karze od 5 miesięcy do 5 lat. Kara grzywny lub aresztu grozi w następujących przypadkach: Niezapewnienie zwierzęciu pomieszczenia chroniącego przed działaniem warunków atmosferycznych, z dostępem do światła dziennego, odpowiedniej wielkości, ze stałym dostępem do wody i odpowiedniego żywienia Sprzedaży zwierząt domowych (psów, kotów i innych) na targowiskach, giełdach lub poza miejscem ich hodowli i chowu, w tym sprzedaż szczeniąt na wystawach psów rasowych Odławianie zwierząt domowych bez zapewnienia im miejsca w schronisku Tucz kaczek i gęsi na stłuszczone wątroby, trzymanie cieląt powyżej 8 tygodnia życia w pojedynczych boksach lub na uwięzi Stosowanie bez zezwolenia marszałka województwa technologii chowu zwierząt dotąd niestosowanej w Polsce Używanie zwierząt do pracy zbyt ciężkiej i w nieodpowiednich warunkach, zadawanie im cierpienia Stosowanie nieodpowiednich metod szkoleniowych (tresury) lub środków farmakologicznych wobec zwierząt wykorzystywanych w widowiskach, cyrku, sporcie itp., niezapewnianie im właściwej opieki weterynaryjnej, odpowiednich warunków transportu i wypoczynku Organizowanie widowisk, noszących cechy okrucieństwa: walki kogutów, psów, byków i wykorzystywanie zwierząt w tych widowiskach Tresura zwierząt (zwłaszcza psów) w kierunku wyzwolenia agresji, zmuszanie ich do czynności powodujących ból, działalność menażerii objazdowych, upowszechnianie drastycznych scen z udziałem zwierząt Pozyskiwanie zwierząt wolno żyjących (dzikich) w celu preparowania ich zwłok i tworzenia ich kolekcji – bez zgody marszałka województwa właściwego dla miejsca preparowania i tworzenia kolekcji Nieudzielenie pomocy zwierzęciu potrąconemu przez pojazd mechaniczny lub niepowiadomienie odpowiednich służb o tym zdarzeniu Utrzymywanie psa lub prowadzenie hodowli psów rasy uznanej za agresywną bez zezwolenia z urzędu gminy Transportu zwierzęcia bez wymaganego kompletu dokumentów, licencji na przewożenie i bez zapewnienia odpowiednich warunków podczas transportu. Polecane karmy dla psa - super ceny! Karalne jest także pomocnictwo i podżeganie do wyżej wymienionych czynów. Jeżeli sprawca jest właścicielem zwierzęcia, w przypadku skazania sąd orzeka jego przepadek. Wyjątek stanowi utrzymywanie psa rasy agresywnej lub prowadzenie hodowli takiej rasy – wówczas przepadek zwierzęcia (zwierząt) orzekany jest fakultatywnie. Za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem przepadek orzekany jest obligatoryjnie. Przepadek zwierząt orzekany jest również, jeżeli ma miejsce niestosowanie się do orzeczonego sądownie zakazu posiadania zwierząt. Koszty wykonania orzeczenia (odebrania zwierząt, umieszczenia ich w schronisku lub domu tymczasowym (docelowym) ponosi skazany. Orzekając o przepadku zwierzęcia, sad wyznacza skazanemu termin na jego przekazanie innej osobie i poinformowanie o tym sądu. Osoba, która znęca się nad zwierzętami, wykonując zawód związany z ich udziałem (szkoleniowiec psów, rzeźnik itp.), może zostać pozbawiona prawa jego wykonywania od roku do lat 15. Sąd może również orzec nawiązkę w wysokości od 1000 do 100 tys. zł. na cel związany z ochroną zwierząt. Podwyższenie kar i ich egzekwowanie – czy to wystarczy? Prawo powinno być surowe wobec wszystkich, którzy znęcają się nad zwierzętami – to oczywiste. Czy jednak społeczne oburzenie i domaganie się surowych kar jako reakcja na każdy kolejny stwierdzony przypadek złego traktowania zwierząt jest jedynym możliwym sposobem na zmianę obecnego stanu? Nie jest. Potrzebne są równoległe inne działania. Przede wszystkim kary, przewidziane przez kodeks karny, powinny być egzekwowane w pełnej skali. Niestety, sądy zwykle orzekają symboliczne wyroki. Bardzo rzadko sprawca karany jest bezwzględnym pozbawieniem wolności, mimo że sądy dysponują znacznie szerszym zakresem kar. Przeciętny obywatel, mimo świadomości, że „na to jest paragraf”, traktuje np. zabicie psa jako czyn naganny, ale nie przestępczy („przecież to tylko pies”). Zatem zaostrzenie kar, aczkolwiek ważne, nie spełni swojego zadania w oczekiwanym stopniu. W kwestii praw zwierząt powinna być opracowana nowa ustawa, regulująca głównie zagadnienia szeroko pojętej edukacji w tej materii. Wciąż za mała jest świadomość społeczna, jeżeli chodzi o traktowanie zwierząt domowych, zwłaszcza psów. Jest to proces trudny i długotrwały. Można bowiem zaobserwować, jakie kontrowersje wzbudza artykuł cytowanej ustawy o długości łańcucha dla psa (minimum 3 metry) i czasu, jaki może on nieprzerwanie spędzać na uwięzi – maksymalnie 12 godzin. Na wsiach psy często mają łańcuchy zbyt ciężkie i zbyt krótkie, wrastające w ciało i powodujące odkształcenia kręgów szyjnych. Nikt nie dba o stale rosnące pazury. Ponadto do suk, trzymanych na uwięzi również w okresie rui, mają dostęp samce i zapładniają je, co powoduje okrutne zabijanie szczeniąt lub w najlepszym wypadku oddawanie ich do schroniska. Należałoby wprowadzić zapis o zakazie trzymania psów na łańcuchu i nakazie pobudowania kojca z ocieploną budą dla każdego psa. Ponadto powinno się uświadamiać, że przypadkowemu rozmnażaniu zapobiega sterylizacja psów i ich kastracja, a przypadkowy miot powinien humanitarnie uśpić lekarz weterynarii. Warto byłoby przeznaczyć na te cele dotacje z urzędów gmin. Podsumowując: z jednej strony znowelizowany kodeks karny, zaostrzenie kar i surowe wyroki, które należy koniecznie egzekwować. Z drugiej – edukacja już od szkoły podstawowej, ponadto nowa ustawa o ochronie zwierząt, opracowana z udziałem zoologów, kynologów i felinologów jako doradców. Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny? Dla 89,6% czytelników artykuł okazał się być pomocny

znęcanie się nad zwierzętami choroba